Znów zaostrza się spór o Trybunał Konstytucyjny. Trybunał rozpoczął rozpoznawanie spraw w "starym" trybie, sprzed tzw. noweli naprawczej PiS. Takich orzeczeń rząd nie zamierza publikować ani honorować. Prokurator Generalny przestrzega sędziów TK przed konsekwencjami prawnymi. Prawnicy mówią o "zastraszaniu" Trybunału.
Gośćmi Ewy Usowicz byli sędzia Zbigniew Żurek z Krajowej Rady Sądownictwa i poseł Stanisław Piotrowicz z PiS.
Z kolei o reformie administracji skarbowej, Ewa Usowicz rozmawiała z dziennikarzem "Rzeczpospolitej" Pawłem Rochowiczem.
Zbigniew Żurek - Krajowa Rada Sądownictwa
- Zbigniew Ziobro nie ma kompetencji prawnych, by kontrolować Trybunał Konstytucyjny. Nie powinien pisać do TK, że działania Trybunału mogą stać się przedmiotem podjętej przez niego kontroli przestrzegania prawa. To krok za dużo. W tej sytuacji słowa Ministra mogą być to czytane jako groźba.
- Trybunał jest organem konstytucyjnym, Prokurator Generalny nie. Sytuacja narasta. My podmioty zaangażowane w Polsce możemy się mylić, Komisja Wenecka to niezależny organ. Opinia Komisji jest jednoznaczna. Dziś mamy eskalację doprowadzona do granic możliwości demokracji, gdy premier nie chce publikować orzeczeń TK.
- Przy dzisiejszym przepływie informacji stanowisko Ministra Ziobry zaraz znajdzie się w Radzie Europy i w Parlamencie Europejskim. Tam sądów konstytucyjnych się nie kontroluje.
- W trójpodziale władzy sądy mają ostatnie słowo, odnośnie tego jakie prawo należy stosować. Jest najsłabszą władzą. W zasadzie władza stała się ustawodawczo-wykonawczą. Posłowie przenikają się z funkcjami rządowymi. Władza wykonawcza ma podległe sobie resorty siłowe. Dlatego władza sądownicza musi mieć to ostatnie słowo. Balans władzy został jednak zaburzony. To nie parlament powinien być najwyższą władzę.
- Wstyd mi, że muszę się tłumaczyć z tego typu wypowiedzi.
- Sądy będą stosować wyroki Trybunału. Mamy sygnały od sądów. Mamy też instancje odwoławcze, które maja ujednolicać prawo z możliwością kasacji do TK i zadawania pytań do TK.
- NSA też sygnalizował, że będzie przestrzegać prawa interpretowanego przez Trybunał.
- Dualizm stworzy anarchię prawną. Odbije się to na obywatelach. Urzędnik nie pozwoli na niewłaściwe stosowanie prawa, a TK się z tym nie zgodzi. Sądy nie uznają rozstrzygnięcia Trybunału i obywatel w sytuacji niepewności prawa oraz przewlekłości postępowania będzie kierował sprawę do Strasburga.
- Jeśli Strasburg zasadzi odszkodowanie od państwa na rzecz obywatela, to zapłacimy my wszyscy.
- Mamy wyedukowane prawnie społeczeństwo. Sprawy ważne dla obywateli będą trafiać do Strasburga.
- Mieliśmy bardzo dobra opinię wśród prawników europejskich. Teraz są zdziwieni, że w Polsce uderza się bezpośrednio w prezesa Trybunału. Polska była filarem nowych państw europejskich.
- Musimy się zastanowić nad tymi wyrokami TK, które nie zostały jeszcze opublikowane. Trzeba wybrnąć z tego pata. Politycy, dogadajcie się! Trzeba wykonać reformę TK, ale długofalową.
Zobacz wideo: Żurek w #RZECZoPrawie
Stanisław Piotrowicz - poseł PiS
- Ze strony PiS i premier padły propozycje, które nie spotkały się z odzewem, nie mówię o akceptacji.
- Opozycja ma prawo i powinna kontrolować rządzących, ale też ma włączać się w proces legislacyjny, przedstawiać alternatywę, a nie skarżyć się poza granicami Polski, co nie przysparza popularności.
- Warto przypomnieć kto rozpoczął spór, to nie PiS. Do złamania Konstytucji doszło przez PO. Nieuprawniony był wybór wszystkich 5 sędziów na początku października.
- Nie grozi nam dualizm prawny, jak wspominał sędzia Żurek. Wypowiedzi sędziego nie tylko nie pomagają, ale to wciąganie sądów powszechnych w politykę. Publiczne wypowiadanie się o TK godzi w apolityczność, bezstronność sędziego.
- PiS deklaruje wolę zawarcia porozumienia.
Zobacz wideo: Piortowicz w #RZECZoPrawie
Paweł Rochowicz - "Rzeczpospolita"
- Zanosi się na połączenie administracji skarbowej i celnej. Resort argumentuje, że chodzi o ujednolicenie ich wiedzy. Działania kontrolne są podejmowane osobno, co szkodzi podatnikom. Bywa, że jedna z tych służb kontroluje długo podatnika, do którego drudzy nie maja zastrzeżeń.
- Aby integracja zadziałała, musi odbyć się na wielu płaszczyznach zarówno na polu systemów informatycznych, jak i zasobów ludzkich. Ustaw ma być uchwalona w lipcu, a wejść w życie w styczniu. Reforma ma dotyczyć 60 tys. osób. Zarządzanie taką zmianą jest wyzwaniem.
- Cześć urzędników dostanie podwyżki, część niestety będzie musiała odejść na emeryturę. Oznacza to, że urzędy stracą najbardziej doświadczonych pracowników. Skomplikowany system podatkowy potrzebuje urzędników z dużą wiedzą.
- Najniższe wynagrodzenia w administracji to 2300 zł brutto. Naraża to urzędników na korupcję.
-Administracja ma sporo do zrobienia w kwestii organizacji pracy. Nadal w urzędach jest tłum pracowników, którzy wklepują dane z PIT do systemów. Podobnie praca wygląda u celników, w sytuacji gdy szara strefa kwitnie.
- Zbyt mało urzędników pracuje w pionach kontrolno-śledczych, a zbyt wielu zajmuje się zadaniami biurowymi.
- W projekcie PO było wiele ciekawych rozwiązań, które prawdopodobnie trafia do kosza. Jednym z nich jest stworzenie instytucji asystenta podatnika, który byłby konsultantem ds. przepisów w nowych przedsiębiorstwach. PiS chce się z tego wycofać. Natomiast chce zachować ujednolicenie interpretacji podatkowych. Dobrze, że chociaż niektóre elementy zostaną zachowane.
Zobacz wideo: Rochowicz w #RZECZoPrawie