Przez lata zajmował się pan wdrożeniem i rozszerzaniem stosowania kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego. Teraz rząd planuje dalsze jego rozszerzenie. To dobry pomysł? Często słychać, że taka kara to nie kara.
Każdy racjonalny i systemowo uzasadniony kierunek rozwijania i szerszego stosowania w polityce karnej kar nieizolacyjnych, a w tym przypadku szczególnie systemu dozoru elektronicznego (SDE), jest moim zdaniem najbardziej racjonalnym i niezbędnym etapem w rozwoju uwspółcześniania orzekania i wykonywania sankcji karnych w Polsce. Już prawie 18 lat funkcjonowania SDE w polskim wymiarze sprawiedliwości, gdzie łącznie od 18 września 2009 r. zostało wykonanych już ponad 230 tys. wyroków (dotyczących ponad 170 tys. skazanych) i ta wieloletnia praktyka w pełni potwierdza skuteczność i efektywność wykonywania kar w SDE (od 90 do 93 proc.) Potwierdzona została również adekwatna dla tej kary ustawowa dolegliwość, polegająca głównie na całodobowej, bezwzględnej kontroli przestrzegania przez skazanego ustanowionych przez sąd zasad, za pośrednictwem urządzeń monitorujących. Tak bezwzględnie sprawowana kontrola osób ma głównie służyć doskonaleniu lub kształtowaniu ich mechanizmów samokontroli i odpowiedzialności. Jednym z najważniejszych, formalnych warunków odbywania kary w SDE jest pełna realizacja przez skazanego obowiązków nałożonych przez sąd zgodnie z harmonogramem dobowym, wyznaczonym na cały okres odbywania kary. Wykonywanie tych obowiązków i zachowanie skazanego objętego SDE nadzoruje i kontroluje zawodowy kurator sądowy. Wszystkie te czynności odbywają się również pod kontrolą sądu penitencjarnego. Dla większości skazanych kontrola swojego zachowania i dyscyplina wewnętrzna oraz bezwzględna, całodobowa kontrola elektroniczna stanowi czasem większą dolegliwość niż pobyt w więzieniu.
Czytaj więcej
Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad wprowadzeniem aresztu elektronicznego. Przepisy, które mogą ograniczyć nadużywanie tymczasowego aresztowan...
Umożliwienie skazanym SDE, którym po odbyciu części kary w zakładzie pozostało do odbycia od 6 miesięcy do 1,5 roku, to nie za duże dobrodziejstwo?
Uważam, że to propozycja racjonalna i potrzebna w aktualnej sytuacji naszego wymiaru sprawiedliwości. Sądy dziś nie dysponują szerokim katalogiem kar nieizolacyjnych, a uprzednia, wieloletnia praktyka sądowa w większości była oparta na orzekaniu bezwzględnej kary pozbawienia wolności lub stosowaniu różnorodnych form jej zawieszania, które w wyniku zawiłości prawnych i procedur procesowych i tak w konsekwencji kończyły się pobytem w więzieniu.
Tak więc propozycja zwiększenia stosowania SDE o nową grupę potencjalnie uprawnionych skazanych jest w pełni uzasadniona. Nie powoduje ryzyka automatycznego złagodzenia kar czy „zbyt dużego dobrodziejstwa” dla skazanych, bo zawsze o zastosowaniu kary w SDE decyduje sąd. Istotnym argumentem jest również fakt, że skazani pierwszy raz karani na karę pozbawienia wolności mniejszą niż 3 lata po odbyciu połowy tej kary w więzieniu nabywają uprawnień do ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie. W wielu takich przypadkach sąd będzie miał większe uzasadnienie do umieszczania skazanych z tej grupy w SDE niż częstszego stosowania warunkowego przedterminowego zwolnienia.
Jakie widzi pan jeszcze możliwości stosowania SDE?
Aktualnie projektowany jest kolejny rozwój dozoru poprzez wprowadzenie nowego środka zapobiegawczego w postaci tzw. aresztu elektronicznego.
MS twierdzi, że zmiany pozwolą zmniejszyć przeludnienie w więzieniach. Przeludnienie to nadal duży problem?
Dziś w jednostkach penitencjarnych nie występuje rzeczywiste, ustawowe przeludnienie. Ta bardzo groźna i niekorzystna dla każdego systemu penitencjarnego sytuacja występuje wówczas, gdy faktyczna populacja osób pozbawionych wolności i tymczasowo aresztowanych przebywających we wszystkich zakładach karnych i aresztach śledczych nie ma zapewnionej właściwej powierzchni w celi mieszkalnej na jedną osobę. W Polsce kodeks gwarantuje 3 m² jednemu osadzonemu i nie ma dziś sytuacji, by norma ta została niespełniona. Oddzielnym problemem jest fakt, że ww. kodeksowa norma 3 m² na osadzonego jest najniższa w Europie. W związku z tym niezbędne jest każde rozwiązanie systemowe, które mogłoby racjonalnie redukować populację więźniów w zakładach karnych w Polsce.
Czytaj więcej
Warunki w więzieniach się poprawiają, a więźniów jest zdecydowanie mniej niż za ministra Zbigniewa Ziobry. Zmieniamy filozofię więziennictwa – mówi...
Jakie są zalety SDE?
Po pierwsze, około pięciokrotnie niższe koszty budżetu państwa na wykonywanie kary w SDE w porównaniu z kosztami pobytu skazanego w więzieniu. Po drugie, możliwość odbywania kary w miejscu zamieszkania zgodnie z warunkami ustalonymi przez sąd, przebywanie z bliskimi, zachowanie więzi rodzinnych. Po trzecie, bardzo wysoka, od 90 do 93 proc., skuteczność i efektywność wykonywania kary w SDE. Na 100 proc. skierowanych postanowień sądów penitencjarnych notuje się tylko od 7 do 10 proc. niepowodzeń, gdzie skazani istotnie naruszyli warunki odbywania kary w systemie i zostają umieszczeni w więzieniu.
Nie bez znaczenia jest też i to, że wskaźnik recydywy (powrotności do przestępstwa) w SDE jest istotnie niższy, tj. o kilkanaście proc. w odniesieniu do poziomu recydywy z kary pozbawienia wolności odbywanej w więzieniach.
Nie każdy skazany nawet po części odsiadki może skorzystać z takiej formy odbywania kary. Co może w tym przeszkodzić?
Niedoskonałości i ewentualne tzw. wady SDE są głównie różne problemy techniczne, niezależne od samej architektury systemu komunikacyjno-monitorującego SDE oraz współpracujących z nim urządzeń. Najbardziej charakterystycznym problemem w tym zakresie jest brak w danym miejscu odpowiedniego zasięgu sygnału z nadajników telefonii komórkowej, co jest niezbędne do pracy urządzeń monitorujących SDE. Na przestrzeni ostatnich lat operatorzy telefonii komórkowej obsługujący SDE istotnie poprawiają te parametry, a skala problemów skazanych z brakiem możliwości transmisji danych sukcesywnie maleje. To powoduje zmniejszenie odmowy wykonywania kary w SDE z powodu warunków technicznych.
Kolejny problem, który dotyka niewielką grupę skazanych ubiegających się o SDE, to brak miejsca do odbywania kary (tj. miejsca zamieszkania) lub brak zgody osób dorosłych współzamieszkujących w czasie odbywania kary. W sytuacji, gdy skazany jest bezdomny, może ubiegać się o możliwość odbywania kary w SDE w placówkach organizacji pożytku publicznego, które realizują zadania pomocy postpenitencjarnej.
Czytaj więcej
Choć więźniów w Polsce jest mniej niż za Zbigniewa Ziobry i coraz więcej z nich wychodzi na wolność przed zakończeniem odbywania kary, to liczba os...
A obligatoryjny dozór mobilny (GPS) podczas przerwy w karze dla sprawców przestępstw przeciwko wolności seksualnej, działających w zorganizowanej przestępczości oraz wielokrotnych recydywistów to krok w dobrym kierunku?
Jest dziś jedyną, choć jeszcze niedoskonałą formą nadzoru, kontroli i całodobowego monitoringu miejsca pobytu osoby stwarzającej poważne zagrożenie. Według mnie to zdecydowanie krok w dobrym kierunku. Sam fakt całodobowej kontroli przemieszczania się oraz obowiązek odbierania połączeń i wykonywania poleceń wydawanych za pośrednictwem urządzeń monitorujących, jak i różne zakazy nałożone przez sąd na te osoby, mają dość istotny wpływ na ich zachowanie, dają również możliwość sądowi weryfikacji realizacji przez skazanego celów udzielonej przerwy w karze. W przypadku samouwolnienia się lub zniszczenia urządzeń monitorujących skazani, w zależności od przewinienia, ponoszą różne prawne oraz finansowe konsekwencje. Najpoważniejszym jednak zagrożeniem w takiej sytuacji jest utrata kontroli nad monitorowanym, a kluczową kwestią jest jego jak najszybsze ujęcie. Istniejące aktualnie procedury współdziałania służb w tym przypadku wymagają ciągłego doskonalenia, aby jak najsprawniej tego dokonać.
A zasady harmonogramu są często łamane?
W całej populacji objętych systemem to skala tylko od 7 do 10 proc. W tej grupie znajdują się również ci skazani, którzy dokonali samouwolnienia z systemu, tj. przecięli lub zerwali pasek nadajnika i pozostawili urządzenia w miejscu odbywania kary lub zniszczyli te urządzenia. Znacznie częściej występują naruszenia przedziałów czasowych dobowego harmonogramu skazanych. Każdą sytuację naruszenia normy czasu ustalonego przez sąd w harmonogramie skazany musi wyjaśnić kuratorowi sądowemu i udokumentować przyczynę spóźnienia czy absencji. Jeśli skazany tego nie uczynił, sąd ma prawo wszystkie nieusprawiedliwione spóźnienia czy nieobecności zsumować łącznie i nie zaliczyć ich na poczet odbywanej kary, zarządzając dodatkowe jej wykonanie.
Czytaj więcej
Skazani mogą zyskać prawo do składania skarg na zbyt długi czas oczekiwania na rozpatrzenie ich wniosków o przedterminowe zwolnienie. Z Senatu wysz...
Skazani wykazują nadal zainteresowanie odbywaniem kary w formie SDE?
Tak. Nadal utrzymuje się duże zainteresowanie odbywaniem kary pozbawienia wolności w SDE. W ostatnim okresie średnio rocznie do wszystkich sądów penitencjarnych w Polsce wpływa ponad 44 tys. wniosków o odbywanie kary w SDE.
Jak pan ocenia jakość szkolenia funkcjonariuszy SW w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości? To rzeczywiście kuźnia kadr czy tylko pobożne życzenie?
Z informacji, które do mnie docierały, mogę stwierdzić, że nie jest to póki co kuźnia kadr na miarę potrzeb szkoleniowych, dydaktycznych i stanu kadrowego Służby Więziennej, ale mam nadzieję, że w przyszłości uczelnia ta spełni najwyższe standardy i stanie się szkołą na miarę potrzeb, oczekiwań funkcjonariuszy. Używając aksamitnych formuł tzw. brytyjskiej dyplomacji, trudno jest mi ocenić jakość kształcenia i szkolenia funkcjonariuszy w tej akademii.