Ryszard Bartosik w swoim wpisie poinformował, że w piątek, 23 października, wracając do domu przekroczył dozwoloną prędkość obowiązującą w terenie zabudowanym. „Z pokorą przyjmuję mandat i zakaz prowadzenia auta na 3 miesiące” – napisał.

Poseł przeprosił także za swoje zachowanie. Poinformował również, że dokonał wpłaty na fundację zajmującą się wsparciem ofiar wypadków drogowych.

W rozmowie z Polską Agencją Prasową poseł Bartosik odnosząc się do swojego wpisu stwierdził, że dla niego podanie takiej informacji publicznie to nie kwestia odwagi. – Po prostu jeżeli popełniłem błąd, to trzeba się do niego przyznać i za niego przeprosić – powiedział.

Czytaj więcej

Parlamentarzyści łamiący przepisy drogowe przestali zasłaniać się immunitetem

Ryszard Bartosik nie jest pierwszy. Którzy politycy stracili prawo jazdy?

Jak przypomniało lokalne Radio Poznań, Ryszard Bartosik nie jest pierwszym politykiem, który został w ten sposób ukarany. Wcześniej za zbyt szybką jazdę prawo jazdy stracili także inni wielkopolscy parlamentarzyści m.in. poseł PiS z Gniezna Zbigniew Dolata, czy obecny senator KO Adam Szejnfeld. 

Podobnych wykroczeń drogowych dopuścili się w przeszłości także inni politycy, w tym premier Donald Tusk i były premier Grzegorz Schetyna. W 2021 r. Tusk został ukarany mandatem w wysokości 500 zł za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym, gdzie jechał ponad 100 km/h. Stracił również prawo jazdy. 

W sierpniu 2022 r. prawo jazdy stracił także Grzegorz Schetyna, były przewodniczący Platformy Obywatelskiej. Polityk jechał w terenie zabudowanym z prędkością 123 km/h. Przyjął mandat.

Od września 2015 r. obowiązują przepisy, zgodnie z którymi każdy złapany np. na przekroczeniu prędkości, wyprzedzaniu na linii ciągłej czy innym drogowym wykroczeniu poseł oraz senator, ale także np. prokurator czy prezes IPN, mogą na miejscu przyjąć mandat i go zapłacić. Jeżeli parlamentarzysta nie zgadza się na przyjęcie mandatu, to rutynowo wdraża się procedurę zmierzającą do uchylenia mu immunitetu.