Gen. Eisenhower, który po II wojnie światowej został prezydentem USA, miał korzystać z globusa m.in. opracowując plan lądowania wojsk alianckich w Normandii w 1944 roku (operacja D-Day). 

Współpracownicy Pete'a Hegsetha postanowili przenieść historyczny globus bez korzystania z usług specjalistycznej firmy

„Washington Post” pisze, że globus o średnicy 76,2 cm (30 cali) został uszkodzony w lutym, gdy współpracownicy Pete'a Hegsetha postanowili, że nie będą korzystać z usług wyspecjalizowanej firmy transportowej i sami zaniosą globus do gabinetu sekretarza obrony.

Czytaj więcej

Pete Hegseth nie zatwierdził przekazania Ukrainie pocisków do Patriotów

W czasie próby przeniesienia globusa upuścili go jednak na ziemię, przez co na historycznym eksponacie pojawiło się kilkucentymetrowe pęknięcie w jego dolnej części. Upadek uszkodził też podstawę globusa. Świadczą o tym zdjęcia publikowane przez amerykański dziennik. Gazeta przypomniała, że szef Pentagonu znany jest z zainteresowania historią wojskowości. Od czasu objęcia stanowiska sekretarza obrony w styczniu 2025 r. wielokrotnie podkreślał potrzebę przywrócenia amerykańskim siłom zbrojnym „etosu wojownika”..

Rzecznik Pentagonu: „Washington Post” zajmuje się sprawą o niewielkim znaczeniu

Rzecznik armii USA potwierdził doniesienia „Washington Post”, przyznając, że do uszkodzenia doszło podczas próby przeniesienia eksponatu. Wyjaśnił, że globus odłączył się od metalowej obręczy umożliwiającej jego obracanie. W związku z incydentem globus pozostał w miejscu, w którym stał dotychczas i obecnie przechodzi renowację. 

Rzecznik Pentagonu zbagatelizował natomiast znaczenie incydentu. W oświadczeniu przekazanym brytyjskiemu „Guardianowi” poinformował, że podczas transportu repliki globusa Eisenhowera doszło do wypadku, a obecnie trwa naprawa eksponatu. Ocenił jednocześnie, że „Washington Post” poświęca uwagę sprawie o niewielkim znaczeniu.