Rzeczpospolita: Od poniedziałku w Polsce przebywa brytyjska para książęca. Jaką rolę pełnią takie wizyty w polityce zagranicznej Wielkiej Brytanii?
Przemysław Biskup: Książę William i księżna Kate występują w roli głowy państwa brytyjskiego. Zastępują królową Elżbietę II, która z racji wieku znacznie ograniczyła liczbę wizyt zagranicznych. Przypomnijmy, że w Wielkiej Brytanii od 300 lat panuje zasada, że monarcha panuje, ale nie rządzi. Jednak wciąż rodzina królewska cieszy się prestiżem; symbolizuje ciągłość władzy i brytyjskiej myśli politycznej.
Jakie znaczenie ma fakt, że para książęca przyjechała właśnie do Polski?
W kategoriach dyplomatycznych można to odczytywać jako wizytę dobrej woli, pokazującą szacunek Wielkiej Brytanii do Polski. Oprócz tego książę William i księżna Kate w rodzinie królewskiej są kimś w rodzaju celebrytów. Z tego względu ich pobyt w Polsce rozpatrywałbym także w kategoriach chęci ocieplenia wizerunku Wielkiej Brytanii w naszym kraju.
Chodzi o brexit?
W poniedziałek rozpoczęła się pierwsza merytoryczna tura rozmów w Brukseli. Pamiętajmy, że choć formalnie negocjacje między Wielką Brytanią i Unia Europejską – ze strony UE – prowadzi zespół skompletowany głównie przez Komisję Europejską, to jednak mandat negocjacyjny ustala Rada Europejska, w której kluczową rolę odgrywają państwa członkowskie. I w tym kontekście Polska dla Brytyjczyków jest jednym z najważniejszych państw.
Dlaczego?
Po pierwsze, mamy wiele punktów zbieżnych z Wielką Brytanią, biorąc pod uwagę ocenę problemów europejskich. Brytyjczycy postrzegają Polskę jako państwo, które mogłoby reprezentować ich optykę. Po drugie, z Polską wiąże się kluczowy brytyjski problem negocjacyjny. Mam na myśli kwestię statusu imigrantów z Unii Europejskiej na terenie Wielkiej Brytanii, w której co trzeci imigrant jest przecież Polakiem. I tu obie strony, jeżeli chcą dojść do porozumienia, będą musiały pójść na ustępstwa. Jeżeli Brytyjczycy nie osiągną kompromisu w rozmowach z Polską, to ich negocjacje z Unią mogą w tym punkcie upaść. Zasada negocjacji między UE i Wielką Brytanią jest bowiem taka, że nic nie jest ustalone, póki wszystko nie jest ustalone.
—rozmawiał Łukasz Lubański