Byli tacy, którzy przysięgali, że sześcioletni Juan Martín del Potro pierwszy raz zobaczył korty tenisowe klubu Independiente de Tandil, idąc z domu na kolejny trening piłkarski. Zobaczył, wstąpił na ceglaną mączkę, pożyczył od kogoś rakietę i od razu znalazł swoje miejsce na ziemi.
Jego pierwszy trener Marcelo „El Negro" Gomez wyjaśnił, jak było naprawdę. – Przyprowadziła go matka, pani Patricia del Potro. Chłopak miał nadwyżki energii, piłka mu nie wystarczała, więc rodzicielka chciała, by miał jeszcze więcej zajęć sportowych – opowiadał.