Chory to 40-latek, który na co dzień mieszka w Wuhan - w mieście, w którym pojawiło się ognisko choroby. Mężczyzna odwiedzał Japonię, kiedy pojawiły się u niego symptomy choroby.

40-latek przyjechał do Japonii 19 stycznia. Obecnie jest hospitalizowany.

Obecnie Wuhan jest miastem zamkniętym - władze zakazują mieszkańcom opuszczania miasta w związku z walką z rozprzestrzenianiem się wirusa.

W Chinach (głównie w Wuhan) wirusem zaraziło się 830 osób, 25 zmarło.

Przypadki zachorowań spowodowanych koronawirusem odnotowano jeszcze w siedmiu innych krajach - USA, Tajlandii, Korei Południowej, Japonii, Wietnamie, na Tajwanie i w Singapurze.

Władze Chin obawiają się, że wirus zacznie się rozszerzać szybciej od soboty, gdy setki milionów Chińczyków wyruszą w rodzinne strony, by świętować nadejście Chińskiego Nowego Roku.

Koronawirus, który pojawił się w Wuhan ma pochodzenie odzwierzęce - prawdopodobnie pierwsi chorzy zarazili się nim jedząc mięso węży lub nietoperzy, które były nosicielami wirusa.

Jak na razie nie ma skutecznego lekarstwa przeciw wirusowi, który wywołuje symptomy podobne do grypy: gorączkę, problemy z oddychaniem i kaszel.

Nowy wirus należy do tej samej rodziny wirusów co wirus wywołujący SARS - zespół ciężkiej ostrej niewydolności oddechowej. W wyniku epidemii SARS w latach 2002-2004 zmarły 774 osoby.