Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań, Gdańsk, Łódź, a do tego atrakcje turystyczne – od Helu po Dolinę Chochołowską – w przeglądarce internetowej można teraz przejrzeć panoramiczne zdjęcia Polski.

– Pokazujemy nie tylko największe miasta, ale wiele mniejszych miejscowości oraz interesujące turystycznie miejsca – zapewnia Artur Waliszewski, szef Google'a w Polsce. – Rok temu poprosiliśmy Polaków, aby wskazali nam miejsca, które warto pokazać. Otrzymaliśmy tysiące propozycji, a w głosowaniu wzięło udział ponad 100 tys. osób.

Do uruchomienia polskiej wersji Street View koncern przymierzał się już ponad dwa lata temu (fotografowano wówczas tylko Warszawę i Kraków), jednak premierę przesunięto. W innych krajach funkcja działa od 2007 r. Przedstawiciele Google'a tłumaczą, że Street View może być doskonałą promocją miast Polski przed mistrzostwami Europy w piłce nożnej.

Do korzystania ze Street View wystarczy przeglądarka. Zdjęcia pokazują się, gdy powiększymy maksymalnie skalę mapy Google'a lub gdy przeciągniemy ikonkę ludzika na obrys ulicy. Te miejsca, które zostały sfotografowane, są podświetlane na niebiesko. Ze Street View można też korzystać w programie Google Earth oraz w wersji map na telefony komórkowe.

Do wykonania zdjęć posłużyły specjalne samochody – a tam, gdzie obowiązuje zakaz ruchu – trójkołowe rowery z zestawem aparatów i odbiornikami GPS.

Fotografowanie ulic (w tym ludzi, prywatnych posesji i samochodów) wszędzie na świecie wzbudza obawy przed naruszeniem prywatności. Dlatego każde zdjęcie można zgłosić jako nieodpowiednie. Google zapewnia również, że twarze osób i numery rejestracyjne samochodów zostały zamazane. Nie wszystkie – Street View nieoficjalnie działa od środy wieczorem i już teraz internauci znaleźli zdjęcia, na których można zidentyfikować osoby i auta. Na jednym widać strażników miejskich w Warszawie zatrzymujących trójkołowy rower Google'a.