Tyle udało się dowiedzieć o wystawowych planach Piotra Piotrowskiego, który 3 sierpnia rozpoczął dyrektorską pracę w warszawskim Muzeum Narodowym.
Podczas spotkania z dziennikarzami poinformował, że na stanowisko wicedyrektora powołał historyka sztuki Katarzynę Murawską-Muthesius, specjalizującą się w sztuce nowoczesnej i od 16 lat mieszkająca w Londynie.
Piotrowski tak widzi swe najpilniejsze zadania: usprawnić funkcjonowanie muzeum, przygotować plan wystaw, zaadaptować budynek po Muzeum Wojska Polskiego.
– Muzeum to nie tylko wystawy – wyjaśnia profesor Piotrowski. – To także placówka naukowa, a w historii sztuki nic nie jest ustalone raz na zawsze. Jeśli chodzi o ekspozycje, to zdaję sobie sprawę, że widownia oczekuje hitów. Jednak „blockbustery” tylko utrwalają schematy.
Piotrowski chętnie powołuje się na nowojorskie Metropolitan Museum. Chyba nie bierze pod uwagę poziomu polskich odbiorców niechętnych trudnej sztuce, nie- przygotowanych do dyskusji na poważne tematy za pośrednictwem sztuki.
Niektórzy pracownicy muzeum martwią się o los depozytów, po które zgłaszają się właściciele. – Przez 20 lat nie udało się rozwiązać tego problemu, a kolejka legalnych właścicieli rośnie – ostrzega Elżbieta Charazińska, kuratorka zbiorów sztuki polskiej. – Ostatnio o mały włos nie straciliśmy „Śmierci Elenai” Malczewskiego. Posiłki przybyły w ostatniej chwili…
Sprawa rozbija się o pieniądze. Zobowiązania finansowe MNW wynoszą 1 mln zł. Minister Zdrojewski obiecał pomoc; możliwe też będzie wsparcie ze środków europejskich.
Zauważyłam, że Piotr Piotrowski od razu poczuł się gospodarzem muzeum. Przechodząc przez Galerię Sztuki Średniowiecznej, zauważył:
– Trzeba przemalować ściany, żeby te arcydzieła rozbłysły. Drobiazgi też mają znaczenie.