Jadąc od mediolańskiego lotniska, jako pierwszą widzimy na szlaku Parmę. Tak, ta od szynki parmeńskiej. Samo miasto, choć miłe, nie należy do najpiękniejszych. Jednak mimo morza turystów warto odnaleźć jedną z tutejszych wędliniarni. Moją ulubioną jest La Prosciutteria na starówce, przy ulicy Luigi Carlo Farini 9, obwieszona szynkami, wędlinami i obłożona kręgami parmezanu. Tu można spróbować najlepszych kulinarnych wizytówek okolicy.

Kolejnym przystankiem jest maleńkie Reggio Emilia, ojczyzna parmezanu. Producentów tego sera zrzeszonych w konsorcjum jest wielu. Na stronach ich stowarzyszenia można zamówić wycieczkę po wybranych serowarniach. Lub pochodzić od knajpki do knajpki i przy kieliszku chłodnego wina popróbować wybranych serów. Byle nie za wiele, bo w miasteczku jest jedna z najcudniejszych włoskich restauracji: Caffe Arti e Mestieri. W pięknym ogrodzie, schowanym pośród renesansowych kamieniczek, pod zielonymi pergolami rozstawione są stoliki. Menu dzieli się na „tradycję" oraz na „ewolucję klasyki". Przeszliśmy przez niemal komplet dań obu menu i z radością powtórzyłabym ten wyczyn, bo wszystko było wspaniałe.

Perłą w koronie tego regionu jest Modena. Stąd pochodzi Ferrari, Maserati, Ducati i ocet balsamiczny. Moim zdaniem ten ostatni zasługuje na najwięcej uwagi. Dopieszczany przez nawet pół wieku, doglądany, przelewany z beczki do beczki, oddaje na podniebieniu całą włożoną weń miłość acetaiów. Te najlepsze kosztują fortunę, ale warte są każdej ceny. Nic tak nie przywoła smaku wakacji, jak łyżeczka balsamico w ciemny zimowy wieczór.

Szlak zamyka Bolonia z mortadelą, słynnym ragu alla bolognese oraz najstarszym uniwersytetem świata. Znana jest z najdłuższych podcieni i arkad w Europie. Jednak tłumy turystów i wszechobecna woń uryny odbierają zarówno apetyt, jak i przyjemność zwiedzania tego malowniczego miasta. Najbardziej klimatycznym miejscem jest odchodząca od głównego placu wąziutka Via Pescherie Vecchie, cała zastawiona stolikami okolicznych wyszynków serwujących na ogromnych deskach mortadele i inne frykasy. Na jej końcu jest filia słynnego sklepu Eataly, pełnego starannie wyselekcjonowanych włoskich smakołyków i najlepszych publikacji gastronomicznych.

Mało jest tak bogatych w kulinarną różnorodność ziem. Tu filozofia „kilometra zero" istnieje od zawsze, jest jedyną zrozumiałą metodą myślenia o kuchni. To nie moda, to serce, historia i... oczywistość. Przygotowując najdłuższe nawet menu pełne najbardziej wyszukanych dań, kucharze mogą poprzestać na dobieraniu produktów z najbliższej okolicy. Ani im inspiracji nie zabraknie, ani gościom się nie będzie nużyć. A po niezapomnianych biesiadach wystarczy raptem półtorej godziny, aby przemieścić się na plażę. Do wyboru Morze Śródziemne na zachodzie, Adriatyk na wschodzie i jezioro Garda na północy. Które wybrać? Życzę tylko podobnych dylematów.

Autorka jest redaktor naczelną „Żółtego Przewodnika" Gault & Millau

Rekomendacja "Gault&Millau"

Włoska robota. Więcej w „Żółtym Przewodniku"

- Basico, Warszawa

Szef kuchni Adam Przybysz

Żeglującym w odmętach Nowego Wilanowa (zwanego także Lemingradem), głodnym i spragnionym drogę oświetla Basico. To przestronne, acz przytulne miejsce, w tajemniczy sposób godzi przeciwieństwa. Otóż winiarnia sprawnie koegzystuje z częścią (dosłownie) bawialną, a rzeszy dorosłych popijających wino zdaje się nie przeszkadzać szczebiot dzieci i gwar zabaw.

Basico stworzył muzyk, gitarzysta i kompozytor Marek Kościkiewicz wraz z żoną. Za sterami otwartej kuchni stanął Adam Przybysz, który przez wiele lat gotował w jednej z najbardziej znanych włoskich restauracji w Warszawie – Chianti. Tu prezentuje dużą swobodę i pasję, zgrabnie dopasowując menu do tego, co dostawcy przywieźli danego dnia.

Karta to przegląd znanych i lubianych dań włoskich. Ponadto dzienne menu wypisane jest kredą nad barem, razem z nazwami serwowanych tego dnia win na kieliszki. I nie byłoby w tym miejscu nic nadzwyczajnego, gdyby nie perfekcyjne wykonanie potraw. Makarony ugotowane w punkt, sosy wyraziste i aromatyczne, ryby świeże i starannie skomponowane z sosami i dodatkami, przemyślany wybór win zajmujących regały na ścianach. To znakomite miejsce na biesiady rodzinno-towarzyskie. Wszystko tu jest bezpretensjonalnie przyjemne: jedzenie, wino, atmosfera i muzyka. Oraz ogródek w ciepłe dni.

PSST! Uwaga, menu deserów figuruje na tablicy przy otwartej kuchni. Warto się spieszyć z zamówieniami, bo te najsmaczniejsze szybko znikają!

11/20

Włoska/Rodzinna

Branickiego 11

02-972 Warszawa

tel.     +48 22 115 05 05        

+48 572 977 941

www.basico.pl

Czynne

niedz.–czw. 12.00–22.00

pt.–sob. 12.00–23.00

Średnie ceny

przystawka  25 zł

danie główne         41 zł

deser  19 zł

 

Płatność kartą

Visa MC AmEx

- Lo Scrigno dei Sapori Italiani, Kraków

Szef kuchni Benedykt Kornaś

Lo Scrigno dei Sapori Italiani znaczy „szkatułka włoskich smaków”. Położona na ulicy św. Tomasza, o kilka kroków od Rynku Głównego, jest doskonałym miejscem na przystanek po spacerze czy zwiedzaniu. Szefuje tutaj Benedykt Kornaś, który zastąpił Toskańczyka Maurizio Bocci. Tworzy wykwintną i elegancką kuchnię włoską.

Wnętrze restauracji lśni stylowymi nakryciami, złotymi obrusami i łagodnym światłem świec. Kameralna antresola oferuje nastrój dyskretny, sprzyjający romantycznym wyznaniom lub przyjacielskim pogawędkom.

To świetne miejsce dla miłośników ryb i owoców morza – dwa razy w tygodniu są specjalnie sprowadzane z Włoch. Wśród przystawek zachwycają niezwykle delikatne małże św. Jakuba, smażone z krewetkami, serwowane na sosie z owoców egzotycznych. Wielbiciele dań mięsno-warzywnych znajdą w karcie millefoglie di melanzane. Jest to kompozycja (w formie wieżyczki) grillowanego bakłażana z gotowaną szynką i bawolą mozzarellą, o wyraźnym aromacie trufli. Wśród dań głównych klasyczna tagliata, czyli lekko obsmażona i pokrojona w plastry polędwica wołowa. Mięso jest kruche i wyśmienitej jakości, a podane nietypowo: zamiast rukoli, pomidorków koktajlowych i parmezanu w roli dodatku występują duszone polskie borowiki. Lo Scrigno to również włoska enoteka. Można tu degustować między innymi wina i destylaty Villa de Varda z północnego Trydentu; ceny trunków bardzo rozsądne.

PSST! W restauracji można zaopatrzyć się we włoskie sery i wędliny, wino i grappę na wynos.

12/20

Włoska/Elegancka

św. Tomasza 19/5

16-022 Kraków

tel. +48 798 835 343

www.restauracjakrakow.com

Czynne

codziennie 13.00–24.00

Średnie ceny

przystawka  40 zł

danie główne         62 zł

deser  20 zł

 

Płatność kartą

Visa MC

- Mamma Marietta, Warszawa

Szef kuchni Andrea Scarantino

Dla Sycylijczyków rodzina jest najważniejsza na świecie. Restauracja Andrei Scarantino i Żanety Pereiry to hołd dla mamy szefa kuchni Marietty, jego pierwszej kulinarnej mentorki. Potem byli mistrzowie, m.in. słynny Marco Pierre White. Do Polski Andrea przyjechał w 2006 r. Gotował w stołecznych restauracjach Venti Tre, Bellini, Gar, Venezia, aby po pięciu latach wreszcie otworzyć własne miejsce.

Kuchnia Scarantino to smaki Sycylii. Opiera się na świeżych, dobrej jakości produktach, a sezonowo proponuje takie rarytasy jak np. kwiaty cukinii. Specjalnością szefa są ryby i owoce morza, choć królik w sosie śmietanowo-rozmarynowym z nutką białego wina nie ma sobie równych.

Do restauracji, jak do mamy, przyjść można zawsze. Na obiad, na kolację, na szybki posiłek po pracy. Albo zamówić telefonicznie i podjechać po dania na wynos. Można też usiąść w niewielkiej sali lub w ogródku i sączyć sycylijskie wino. Lub też zamówić aksamitną, śmietankową burratę z pomidorami i świeżą bazylią czy chrupiącą margheritę pachnącą słodkimi pomidorami i oliwą. W karcie znajdziemy kilka dań „rodzinnych”: gnocchi mamy Marietty, tiramisu babci, a także deser z mascarpone zadedykowany synowi szefa – Leonardo. Fondant czekoladowy należy za to zadedykować każdemu, kto kocha chrupiącą skórkę i płynące, intensywnie czekoladowe wnętrze. O Mamma!

PSST! W sezonie w ogródku restauracyjnym stoi wózek z pysznymi rzemieślniczymi lodami z lodziarnia.com.

11,5/20

Włoska/Swobodna

Wołoska 74A

02-507 Warszawa

tel. +48 22 880 00 71

www.mammamarietta.com

Czynne

codziennie 12.00–23.00

kuchnia:codziennie do 22.30

Średnie ceny

przystawka  19 zł

danie główne         35 zł

deser  19 zł

 

Płatność kartą

Visa MC AmEx

- Pinola, Wrocław

Szef kuchni Piotr Arasymowicz

Lokal znajduje się daleko poza centrum Wrocławia, w małej galerii handlowej na osiedlu Gaj. Wejścia do niego są dwa: przez galerię i bezpośrednio z ulicy. Przed tym drugim urządzono spory taras. Wnętrze jest komfortowe i zapewnia gościom intymność: podzielono je na małe sekcje, niektóre stoliki są też na podwyższeniach. W ciągu dnia spore okna zapewniają dobre doświetlenie, a wieczorem miłe światło stwarza kameralną atmosferę. Pinola reklamuje się hasłem „Kuchnia na widoku” (tak brzmi rozszerzenie nazwy) i nie jest to tylko pusty slogan. Kuchnia rzeczywiście jest otwarta, można obserwować jej pracę i pogadać z kucharzami, którzy są do tego bardzo chętni.

Pinola serwuje specjały kuchni śródziemnomorskiej, w szczególności włoskiej, choć zdarzają się wycieczki do innych tradycji kulinarnych. Jest tutaj duży wybór pizz i makaronów – co ważne, przygotowywanych od początku do końca na miejscu. Z wizyty w restauracji będą również zadowoleni mięsożercy, a nawet wielbiciele podrobów. Bardzo zachęcająca jest wątróbka, którą serwuje się na dwa sposoby: jako przystawkę w ciemnym czeskim piwie Litovel, z glazurowaną gruszką i prażonymi migdałami, bądź też jako danie główne – z żubrówką, purée z pieczonej pietruszki, glazurowanym jabłkiem, cebulką i trawą żubrową.

PSST! Warto zabrać ze sobą dzieci. W menu przygotowano dla nich kilka potraw, kucharze mogą też ugotować coś na życzenie.

11/20

Włoska/Rodzinna

Świeradowska 51/5750-559 Wrocław

tel. +48 733 180 101

www.pinola.pl

Czynne

niedz.–czw. 12.00–22.00

pt.–sob. 12.00–23.00

Średnie ceny

przystawka  23 zł

danie główne         34 zł

deser  15 zł

 

Płatność kartą

Visa MC AmEx

- La Cucina Ristorante, Gdańsk

Szef kuchni Grzegorz Nakrajnik

Restauracja urządzona jest w jasnych i miłych barwach. Po bokach baru wiszą tablice, na których wypisane są kredą dania dnia – często ciekawsze niż te w karcie. La Cucina to dobre miejsce na lunch albo spotkanie ze znajomymi.

W menu kapitalny móżdżek cielęcy z rabarbarem. Porcja obfita, połączenie niespotykane, móżdżek idealnie miękki, a jego smak świetnie ożywiony kwaskowatością rabarbaru. Należy także spróbować kotlecików jagnięcych lub polędwicy wołowej – mięso jest wysokiej jakości, kupowane od zaprzyjaźnionego z restauracją rzeźnika. Godne uwagi są też ryby. Smażona sieja była jędrna i sprężysta, a towarzyszyły jej warzywa i ziemniaczane purée. Restauracja serwuje chętnie zamawiane pizze, które są okazałe, kolorowe i apetyczne. W karcie nie brak past. Niektóre są robione na miejscu – warto o nie zapytać obsługę.

La Cucina ma niezłą kartę win. Są tu butelki nie tylko z Włoch, lecz też np. z Turcji (czerwone K of Kapadokia z regionalnych odmian winogron öküzgözü i bogazkere). Na zakończenie posiłku można się napić fernetu lub grappy – dostępna jest tu na przykład ceniona przez znawców Jacopo Poli. Są także produkty destylarni Giare, wytwarzane z wytłoczyn winogron konkretnych szczepów: gewürztraminer, chardonnay lub tych pozostałych po produkcji amarone – znanego wina z apelacji Valpolicella.

PSST! W menu dziecięcym nie brak włoskich potraw o delikatniejszym smaku, np. spaghetti bolognese czy napoli.

12/20

Międzynarodowa/Swobodna

Szeroka 8680-835 Gdańsk

tel. +48 58 573 34 44

www.lacucina.pl

Czynne

niedz.– czw. 12.00–22.00

pt.–sob. 12.00–23.00

Średnie ceny

przystawka  28 zł

danie główne         50 zł

deser  18 zł

 

Płatność kartą

Visa MC AmEx