Reklama

W niektórych miejscach ciągle trwa PRL

Jarosław Kret, dziennikarz TVP, członek The Explorers Club

Publikacja: 20.03.2009 02:30

[b]Rz: W najnowszym rankingu Trip-Advisor.com polskie hotele praktycznie nie zaistniały. [/b]

[b]Jarosław Kret:[/b] To nie pierwszy tego typu ranking,w którym nie wypadamy najlepiej. Raz jest w nich naszych hoteli więcej, raz mniej, ale rzadko kiedy zajmujemy czołowe lokaty, więc coś jest na rzeczy. Jeszcze 15 – 20 lat temu sytuacja była tragiczna, bo dobrych hoteli nie było w Polsce wcale. Teraz jest lepiej, ale, jak widać, ciągle czegoś brakuje.

[b]No właśnie. Czego?[/b]

Powstało sporo tzw. hoteli sieciowych i w nich standard jest naprawdę wysoki. Problem w tym, że są one praktycznie takie same, niezależnie od tego, czy znajdują się w Paryżu czy w Warszawie. Trudno, żeby stały się naszą wizytówką. Brakuje mi hoteli tworzonych przez samych Polaków, które standardem nie będą odbiegały od hoteli sieciowych, ale będą miały swój wyjątkowy klimat.

[b]Może rodzimym hotelarzom brakuje pomysłu?[/b]

Reklama
Reklama

Nie ma pomysłu, bo nie mamy za grosz tradycji w tej dziedzinie. Ludzie, którzy swoje doświadczenia związane z hotelami zdobywali w PRL, raczej nie wymyślą nic ciekawego. Ci, którym udawało się podróżować po świecie, albo nie mieli pieniędzy i nocowali, gdzie popadnie, albo spali w hotelach sieciowych.

[b]Według pana im dalej w Polskę, tym jest gorzej?[/b]

Dużo podróżuję po Polsce. Niestety większość hoteli to połączenie snu pijanego architekta i pijanego aranżatora wnętrz. W niektórych miejscach czuje się wręcz, jakby czas się zatrzymał i ciągle trwał PRL.

[b]Ale ma pan także jakieś pozytywne doświadczenia?[/b]

Powolutku pojawiają się hoteliki, które łączą lokalny koloryt, dobry smak i wysoki standard. Niestety często jest jakieś ale. Ostatnio byłem np. w pewnej miejscowości na zachodzie kraju. Na pierwszy rzut oka wszystko było fantastycznie. Eleganckie pokoje, bardzo przyjemna restauracja. I kiedy wydawało mi się, że będzie super, wybrałem się na śniadanie. Na stole plastikowy, koronkowy obrus, a na nim złote świeczniki. Podchodzi kelner i je zapala. A przecież ja chciałem tylko zjeść jajecznicę! Za dużo jest takich historii. Musimy się jeszcze dużo uczyć.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
„Rzecz w tym": Trzy medale i wielkie emocje. Czy to już sukces?
Kraj
Warszawska Wytwórnia Energii. Nowa panorama stolicy dzięki inwestycji za 1,65 mld złotych
Kraj
Wirtuale 2026: Nominacje dla dziennikarek „Rzeczpospolitej” i grupy PTWP
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama