Reklama

Rynek pracy: bezrobotni z całej Polski mogą przebierać w ofertach pracy

Nawet w słabiej rozwiniętych regionach Polski bezrobotni mają teraz od 30 do nawet 70 proc. więcej propozycji zatrudnienia niż przed dwoma laty.

Aktualizacja: 16.08.2016 07:34 Publikacja: 15.08.2016 19:05

Rynek pracy: bezrobotni z całej Polski mogą przebierać w ofertach pracy

Foto: 123RF

W urzędach pracy woj. zachodniopomorskiego na koniec czerwca czekało 6,8 tys. wolnych miejsc pracy, o ponad trzy czwarte więcej niż latem 2014 r. Licząc zaś staże i miejsca aktywizacji zawodowej, bezrobotni mieli tam do wyboru ponad 7,1 tys. propozycji.

– Sytuacja na rynku pracy w regionie jest najkorzystniejsza od powstania województwa zachodniopomorskiego – ocenia Paweł Nowak, naczelnik Wydziału Badań i Analiz Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Szczecinie.

– Mamy tak dużo staży, szkoleń i różnych form aktywizacji dla bezrobotnych, że osoby, które chcą pracować, znajdują dzisiaj pracę – dodaje Nowak.

Efekt saksów

– Wzrosły nie tylko nakłady z Funduszu Pracy, ale także celowość oraz efektywność działań powiatowych urzędów pracy – twierdzi Łukasz Hudziak, wicedyrektor lubuskiego WUP w Zielonej Górze.

Bezrobocie w woj. lubuskim było na koniec czerwca o 4,6 pkt proc. niższe niż dwa lata wcześniej. Przyczyniła się do tego poprawa na rynku pracy w regionie, gdzie rozwija się Kostrzyńsko-Słubicka Specjalna Strefa Ekonomiczna (KSSE) i mobilność mieszkańców Lubuskiego położonego wzdłuż granicy z Niemcami. Tym bardziej że dystans do granicy skróciła autostrada A2.

Reklama
Reklama

W rezultacie do pracy za Odrą można dojeżdżać nawet codziennie. Do takich wyborów zachęcają programy transgraniczne, w ramach których niemieckie firmy od kilku lat rekrutują pracowników w regionie. To duża szansa dla lubuskich bezrobotnych, w tym tych, którzy nie mają potrzebnych na rynku kwalifikacji. Niemcy oferują bowiem szkolenia zawodowe i kursy językowe, także dla starszych pracowników, którzy mogą odświeżyć uprawnienia albo zdobyć nowy zawód.

Darmowy kurs i praca

W niektórych słabiej uprzemysłowionych regionach bodźcem dla rynku pracy – szczególnie w sezonie wakacyjnym – jest rozwój turystyki. Korzystają z niego np. zachodniopomorskie, podlaskie czy warmińsko-mazurskie, gdzie w ostatnich latach powstało wiele hoteli i ośrodków, a wraz z nimi miejsca pracy w hotelarstwie i gastronomii.

Co więcej, w regionach o wysokim bezrobociu kandydatów do pracy szukają teraz także pracodawcy ze Śląska, Mazowsza czy Wielkopolski, którzy coraz mocniej odczuwają brak rąk do pracy.

Również agencje zatrudnienia łowią pracowników w całym kraju. Tym z bliższych okolic oferują darmowy dowóz do pracy (nawet do 100 km), a tym z dalej położonych powiatów – tanie zakwaterowanie. Specjaliści i fachowcy mogą też niekiedy liczyć na specjalną premię na przeprowadzkę.

Ci jednak często wolą pracę za granicą. Podobnie zresztą jak bezrobotni bez kwalifikacji, których agencje zatrudnienia są gotowe przeszkolić.

Np. krajowy potentat tej branży, agencja Work Service, która zaczęła niedawno rekrutację kandydatów na operatorów wózka widłowego i pracowników magazynu w centrum logistycznym w Bawarii (docelowo ok. 400 osób) oferuje im ośmiotygodniowe, bezpłatne szkolenie zawodowe i językowe w Swarzędzu. Zapewnia też dojazd i zakwaterowanie uczestnikom kursu, którzy w trakcie nauki dostają wynagrodzenie, a potem 10-miesięczny kontrakt w Niemczech.

Reklama
Reklama

– Nasza rekrutacja jest skierowana przede wszystkim do osób, które mają problemy ze znalezieniem ofert na lokalnych rynkach pracy lub szukają lepszego standardu życia – mówi Agata Zdybicka, dyrektor w Work Service.

Czekając na Ukraińca

Agencja przeszkoliła dotychczas 80 osób, w tym sporą grupę z tzw. Ściany Wschodniej. Chętnych na zagraniczne saksy tam nie brakuje. Trudniej jest o pracowników gotowych do wyjazdu na drugi koniec Polski, a nawet do pracy na miejscu.

– Nawet u nas zaczyna się rynek pracobiorcy – mówi Zdzisław Szczepkowski, dyrektor WUP w Olsztynie. Dodaje, że do końca lipca pracodawcy z Warmińsko-mazurskiego zgłosili chęć zatrudnienia 4,2 tys. pracowników ze Wschodu (głównie z Ukrainy) – ponad dwukrotnie więcej niż rok wcześniej.

Rekordzistą pod względem tempa wzrostu zapotrzebowania na Ukraińców było w I półroczu Zachodniopomorskie. Choć na koniec lipca było tam 64,5 tys. bezrobotnych, to znaczna część z nich to osoby bez kwalifikacji, od dawna niepracujące (przynajmniej oficjalnie).

W rezultacie w I półroczu liczba oświadczeń o zamiarze zatrudnienia pracowników ze Wschodu (głównie z Ukrainy) wzrosła w regionie ponad trzykrotnie w porównaniu z pierwszą połową 2015 r.

Wśród regionów, które zanotowały największy wzrost popytu na Ukraińców, są też Warmińsko-Mazurskie i Lubuskie, z prawie 2,5-krotnym wzrostem liczby oświadczeń.

Reklama
Reklama

Podyskutuj z nami na Facebooku, www.fa­ce­bo­ok.com/eko­no­mia. Czy odczułeś/aś w ostatnich dwóch latach poprawę koniunktury na rynku pracy?

Ubywa młodych 3 X Nie

Polska jest w grupie państw Unii Europejskiej, które w ostatnich latach mogą się pochwalić największym spadkiem udziału młodych NEET, czyli osób, które nie uczą się, nie pracują ani nie szkolą (3 x nie).

W latach 2006–2015 odsetek NEETs w wieku 20–24 lat zmniejszył się w Polsce z 20,4 proc. do 17,6 proc., czyli o 2,8 pkt proc. Wprawdzie nadal przewyższamy pod tym względem unijną średnią (17,3 proc.), ale podczas gdy u nas udział młodych NEETs spadł, to w skali całej Unii wzrósł (o 1 pkt proc.). To gównie efekt problemów gospodarczych krajów południa Europy, których nie mógł pokonać nawet wielomiliardowy unijny program „Gwarancje dla młodych", wspierający ich start na rynku racy. W Polsce program połączony z ożywieniem w gospodarce zadziałał, co widać też po spadku liczby bezrobotnych absolwentów. Na koniec czerwca było ich 30,4 tys. – ponaddwukrotnie mniej niż na koniec 2015 r.

Gospodarka
Donald Trump jednak nie nałoży na kraje UE karnych ceł za obronę Grenlandii
Gospodarka
Europarlament wysłał umowę z Mercosurem do TSUE. Dwa lata czekania
Gospodarka
Polska 2026+. Nowy raport o wyzwaniach rozwoju w zmieniającym się świecie
Gospodarka
Nowe zagrożenia gospodarcze na mapie Europy. Globalizacja w gorzkim wydaniu
Gospodarka
Chiny i USA uderzają w niemiecki eksport
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama