Podobnie jak czołowe organizacje przedsiębiorców i pracodawców, także szefowie firm nie ukrywają niepokoju co do kierunku, a zwłaszcza co do trybu przeprowadzanych obecnie zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości.
Nawet jeśli niektórzy z biznesmenów są teraz na wakacjach, to i tak uważnie śledzą publiczną dyskusję nad szykowaną rewolucją w sądach. Obawiają się też o kluczową dla przedsiębiorców stabilność otoczenia prawno-gospodarczego, a te obawy wzmacnia rosnąca temperatura sporów politycznych.
Chociaż nasi rozmówcy zwracają uwagę na problem przewlekłości procesów sądowych, to jeszcze większym problemem może być niestabilność prawa.
– Ryzyko zmiany jest olbrzymie i bardzo niebezpieczne, a pobudki do zmiany krótkoterminowe – twierdzi Marian Owerko, założyciel Bakallandu oraz wiceprezes Polskiej Rady Biznesu. Dodaje, że wszyscy, również sam zmieniający, zrozumiemy nowe rozwiązanie w sądownictwie po pewnym czasie.
Opinia
Mariusz Patrowicz, inwestor giełdowy
Na pewno reforma sądów jest potrzebna, powinna być jednak gruntownie przemyślana. Sądy od dawna nie są dobrze postrzegane przez przedsiębiorców, głównie ze względu na ogromną przewlekłość procesów. Także uzyskiwanie wpisów w Krajowym Rejestrze Sądowym pochłania znacznie więcej czasu niż kiedyś. Nie sądzę więc, by przepychanki polityczne o sądy postrzeganie Polski przez inwestorów i przedsiębiorców znacząco pogorszyły. Istotniejsza od kwestii „organizacyjnych" jest sprawność działania i orzekania, więc „po owocach ich poznacie".
Jerzy Mazgaj, przedsiębiorca i inwestor
Obserwuję wydarzenia polityczne w kraju. Oglądam nocne transmisje z Sejmu. Dla wszystkich przedsiębiorców są to ważne kwestie, ponieważ wszystkim zależy na stabilności otoczenia gospodarczo-prawnego. Mam nadzieję, że sytuacja się ustabilizuje i będziemy mieli dobrą ustawę o Sądzie Najwyższym.
Sebastian Buczek, prezes i największy akcjonariusz Quercus TFI
Inwestorzy są obecnie na wakacjach, w związku z czym zamieszanie wokół polskiego wymiaru sprawiedliwości przechodzi na razie bez większego echa. Na pewno jednak nie służy percepcji naszego kraju za granicą. W przypadku pogorszenia nastrojów na rynkach finansowych polskie akcje, obligacje i złoty odczułyby dekoniunkturę mocniej właśnie ze względu na kwestie polityczne. Tym bardziej że ciągle nierozwiązana pozostaje kwestia przyszłości OFE i tego, czy 75 proc. aktywów tych funduszy trafi w ręce Polaków, czy też zostanie znacjonalizowane.