Barack Obama wezwał Kongres aby ten w pilnym trybie zatwierdził plan stymulujący gospodarkę wart ok. 800 mld dolarów.

W przemówieniu Obama zapowiedział też cięcia podatkowe, dzięki którym każda rodzina będzie mogła zaoszczędzić 1000 dolarów.Ma to pobudzić Amerykanów do zwiększenia zakupów i przez to przyczynić się do ożywienia gospodarki.

- Jeśli nic nie zostanie zrobione, recesja może ciągnąć się latami. Bezrobocie może wzrosnąć do poziomu dwucyfrowego. Obecna zła sytuacja może stać się dramatycznie gorsza - powiedział Obama

Zapowiedział również podwojenie w ciągu trzech lat produkcji energii ze źródeł alternatywnych. Rząd zacznie też oszczędzać energię w podległych sobie instytucjach. Obama wezwał wszystkich Amerykanów, niezależnie od sympatii partyjnych, do poparcia działań antykryzysowych.

Obama przyznał, że planowane wydatki federalne - które szacuje się na ponad bilion dolarów - powiększą już i tak ogromny deficyt budżetu, ale podkreślił, że nie ma innego wyjścia.

- Plan doprowadzi do przejściowego zwiększenia deficytu, ale jest to konieczne - oświadczył.

Deficyt budżetu USA przekracza już 1,2 biliona dolarów.

[srodtytul]Zawiniła chciwość[/srodtytul]

Winą za obecny kryzys Obama obarczył nieodpowiedzialność szefów wielkich korporacji i polityków oraz brak kontroli nad Wall Street.

- Trzeba zwiększyć regulację Wall Street. Musimy zreformować słaby i przestarzały system regulacyjny - oświadczył.

Prezydent-elekt stwierdził, że w obecnej sytuacji konieczna jest interwencja państwa.

- Prawdą jest, że nie możemy polegać tylko na działaniach rządu. Jednak w obecnej sytuacji tylko rząd może wyprowadzić nas z głębokiej recesji. Tylko rząd może przerwać kryzys, który paraliżuje naszą gospodarkę - dodał prezydent elekt

Obama nie ujawnił wartości rządowego pakietu stymulacyjnego. Przyznał jednak, że jego koszt będzie bardzo wysoki. Eksperci przewidują, że rząd USA wyda na walkę z recesją od 700 do 800 miliardów dolarów.

[i]PAP[/i]