Wczoraj Bank Gospodarstwa Krajowego podpisał umowę na zarządzanie środkami na wsparcie systemu regwarancji dla małych i średnich firm z pięciu najbiedniejszych województw: lubelskiego, podkarpackiego, podlaskiego, świętokrzyskiego i warmińsko-mazurskiego.
BGK będzie przejmował część ryzyka związanego z inwestycjami przedsiębiorstw. Źródłem pomocy jest unijny program „Rozwój Polski wschodniej”. Wsparcie będzie jednak faktycznie dostępne w 2010 roku.
– Pomoc z tego źródła jest uzupełnieniem wsparcia z programów regionalnych – zaznacza Krzysztof Hetman, wiceminister rozwoju regionalnego. W każdym z nich mali i średni przedsiębiorcy będą mogli skorzystać z pożyczek udzielanych ze środków UE.
Pożyczki z programów regionalnych mają być dostępne jeszcze w tym roku. Jutro ruszy konkurs na dokapitalizowanie funduszy na Lubelszczyźnie.
– Na wsparcie systemu pożyczek przeznaczyliśmy 96 mln zł. Kwotę o połowę mniejszą zarezerwowaliśmy na poręczenia – mówi Paweł Majka z Lubelskiej Agencji Wspierania Przedsiębiorczości. I dodaje: – Dotacje zasilą działające już na rynku instytucje, dlatego liczymy, że wsparcie będzie dostępne w tym roku.
Także władze Podlasia chcą jeszcze we wrześniu wybrać w konkursie instytucję, w której przedsiębiorcy będą mogli zdobyć kapitał na inwestycje.
– Na razie przeznaczyliśmy na ten cel 14 mln euro, ale ta kwota może się zwiększyć – mówi Daniel Górski, dyrektor odpowiedzialny za program regionalny w Podlaskim Urzędzie Marszałkowskim.
Z kolei w województwie warmińsko-mazurskim do 12 instytucji pożyczkowych i poręczeniowych trafi 25 mln euro.
– Przygotowujemy się do podpisania umowy. Jeśli uda się nam wyjaśnić jeszcze drobne wątpliwości formalne, wsparcie będzie dostępne dla firm w tym roku – zapewnia Bożena Cebulska, prezes Warmińsko-Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Władze regionu zrezygnowały bowiem z procedury konkursowej – dotacje na pożyczki to jeden z kluczowych projektów w województwie.
W Świętokrzyskiem konkurs na ponad 34 mln euro planowany jest na październik. Tutaj część pieniędzy zasili istniejące instytucje, a część trafi do regionalnego funduszu poręczeniowego, w którym udziały będzie miał samorząd województwa. –
Przedsiębiorcy będą mogli skorzystać ze wsparcia w przyszłym roku – mówi Marek Szczepanik, dyrektor w urzędzie marszałkowskim. Jedynie władze Podkarpacia nie ruszą w tym roku ze zwrotnym wsparciem dla firm.
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki[mail=u.mironczuk@rp.pl]u.mironczuk@rp.pl[/mail][/i]