Gość przyznał, że państwo jest w stanie pomóc startupowcom.
- Mamy ogromną pulę środków, aby wspierać innowacje. Nie można zapomnieć o dużej liczbie funduszy, które są finansowane ze środków publicznych. Niebawem będzie około 70 funduszy seedowych, które będą miały ok. 2 mld zł środków. Osoby z ciekawym pomysłem będą miały wiele miejsc, gdzie będą mogły pójść po finansowanie – mówił Żukowski.
Wyliczył, że z tych pieniędzy powinno powstać ok. 800 spółek.
- Już widzimy, że ciężko będzie te pomysły znaleźć tylko w Polsce, więc jest zasysanie startupów z całej Europy Środkowo-Wschodniej. Jeżeli te kilkaset startupów będzie rozwijane przez fundusze, to powinno powstać kilkanaście spółek z potencjałem globalnym - ocenił gość.
Żukowski podkreślił, że technologie stały się sektorem wyróżnionym przez rząd.
- Inwestujemy w ten sektor i rynek tego nie zatrzyma. Musimy inwestować jako państwo i musimy rozwijać nasze projekty społeczne. Firmy rozwijają się w zakresie innowacyjnym, bo bez tego staną w miejscu. Jeżeli będziemy próbowali zamknąć te drzwi, to z negatywnym skutkiem dla państwa i rozwoju przedsiębiorczości – tłumaczył.
Gość podrzucił pomysł, że wiceminister Piotr Woźny, który zajmuje się kwestiami smogu, powinien zastanowić się, aby ogłosić w tym zakresie grand challenge wzorowany na konkursach, które robiła amerykańska agencja DARPA. Dodał, że być może powinien też powstać program sektorowy.
Żukowski podkreślił, że zasysanie pomysłów innowacyjnych z uczelni idzie dosyć wolno. - W grand challenge, który był w Stanach brały też udział zespoły uniwersyteckie. Moim marzeniem jest, żeby młodzi doktoranci tworzyli zespoły, które mogą rywalizować i uczestniczyć w potencjale innowacyjnym – mówił.
Zaznaczył, że zagrożeniem dla branży startupowej jest nieumiejętność poradzenia sobie z pomysłem na jego początkowym etapie. - Gdy mamy świetny pomysł nie idziemy z nim dalej, nie dzielimy się – stwierdził.