Reklama

Rekord ceny soku pomarańczowego

Ceny soku pomarańczowego osiągnęły nowy rekordowy poziom na światowych giełdach. Windują je obawy o jakość produktu dostarczanego z Brazylii, największego producenta na świecie

Publikacja: 11.01.2012 11:12

Rekord ceny soku pomarańczowego

Foto: Bloomberg

Dodatkowo eksperci oceniają, że podaż soku może być zmniejszona przez zimną aurę na Florydzie. Cena soku pomarańczowego wzrosła o około jedną czwartą od początku roku do 2,12 dol. za funt.

Organy kontrolujące żywność i leki importowane do Stanów Zjednoczonych wykryły karbendazym, środek grzybobójczy w dostawach z Brazylii.

Środek ten jest zakazany w USA, ale używa się go w Brazylii do ochrony roślin.

- Spożycie karbendazymu w małych ilościach nie stanowi zagrożenia dla zdrowie – oceniają eksperci FDA (Food an Drug Administration). Organ zapewnił jednak, że soki mogące zawierać środek grzybobójczy znikną ze sklepowych półek w USA.

- Nie będziemy wpuszczali do kraju dostaw, w których wykryto środek grzybobójczy  - oznajmiła FDA.

Reklama
Reklama

Oświadczenie organizacji wystraszyło rynek i wywindowało ceny.

Według danych resortu rolnictwa w USA w 2010 i 2011 r. Brazylia odpowiadała za produkcję ponad połowy soku pomarańczowego.

Drugim światowym dostawcą soku są Stany Zjednoczone. Jednak przez ochłodzenie klimatu w rejonach Florydy tegoroczne zbiory są zagrożone.

Embargo na zanieczyszczony sok i perspektywa słabych zbiorów to dwa główne czynniki, które mogą wywołać niedobory soku pomarańczowego, a to wpływa na wzrost cen.

Rynek soku pomarańczowego jest dosyć mały porównując z rynkiem kawy, czy kakao, dlatego analitycy przewidują znaczne wahania cenowe.

Produkcja soku pomarańczowego

Reklama
Reklama

Brazylia: 1,440,000 ton

US: 645,000 ton

Meksyk: 85,000 ton

EU: 73,000 ton

Biznes
Koniec dopłat do elektryków, Trump grozi Francji, NBP stawia na złoto
Biznes
Totalizator to firma technologiczna
Biznes
UE stawia na dyplomację, boom medtechów i wzrost nierówności
Biznes
Grenlandia i cła Trumpa, plany rozwoju polskiej armii i blackout Kijowa
Biznes
Regulacyjny paradoks Donalda Trumpa
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama