- Imigranci, którzy lawinowo wkroczyli na teren Węgier nie oczekiwali od nas pomocy. Oni wysuwali tylko jedno żądanie: pomóżcie nam dostać się do Niemiec – powiedziała Halina Csúcs, posłanka Węgierskiego Zgromadzenia Narodowego. Zaznaczyła, że Węgry mają specjalne obozy dla uchodźców i rząd chciał zarejestrować tam imigrantów.
– Ale okazało się, że ci ludzie nie mają żadnych dokumentów tożsamości. Skąd więc możemy wiedzieć, czy są faktycznie Syryjczykami? Zresztą i tak nie chcieli zakwaterować się w tych obozach, tylko ruszyli dalej blokując pociągi i autostrady – podkreśliła Csúcs.
Z problemem imigrantów z Afryki od lat zmaga się Malta.
– Europa powinna się wstydzić tego, że dopiero teraz się budzi, gdy sytuacja jest już dramatyczna, gdy tysiące ludzi ginie na morzu w drodze do Europy, a świat obiegło zdjęcie martwego dziecka znalezionego na plaży. Szkoda, że Europa wcześniej tego nie przewidziała, choć Malta o tym alarmowała – stwierdził Francis Zammit Dimech, deputowany Parlamentu Malty.
Zaznaczył, że wadą europejskiej polityki jak dotąd było „odczłowieczanie" problemu poprzez wyliczanie kosztów.
– Unijny politycy myśleli, że można wyznaczyć jakąś kwotę pieniędzy na każdego przyjętego uchodźcę i to załatwi sprawę. Taką polityką nic nie zdziałamy – stwierdził Dimech. W jego ocenie Europa powinna skutecznie przeciwdziałać przemytowi imigrantów i zadbać o to, by status uchodźcy otrzymywali ci, którzy naprawdę potrzebują pomocy, a nie ci, którzy chcą jedynie wykorzystać system.
- Jeśli nie podejmiemy działań, to może się to skończyć naprawdę dramatycznie – skwitował Dimech.