Pojęcie „smart home" zaczyna powoli wchodzić do użytku i można się z nim coraz częściej spotkać w artykułach naukowo-technologicznych. Jak daleko mu jednak od czysto teoretycznych rozważań do praktyki? Być może bliżej niż się spodziewaliśmy.
- Wszystkie potrzebne technologie już tu są – mówi Holger Knoepke, wicedyrektor niemieckiej firmy Deutsche Telekom.
Deutsche Telekom jest największym operatorem telekomunikacyjnym w całej Unii Europejskiej, z siedzibą w niemieckim mieście Bonn. Firma opublikowała niedawno raport, w którym przedstawia realistyczną wizję nowoczesnego, połączonego do sieci domu pod kątem korzyści dla biznesu i gospodarki.
- Zdaliśmy sobie sprawę z tego, że „smart home" stanie się w przyszłości masowym rynkiem – mówi Knoepke. - Od 50 do 80 proc. osób uczestniczących w naszym badaniu jest zainteresowana takimi usługami we własnych domach i byłaby skłonna płacić za nie 5-10 euro miesięcznie. To złożyłoby się na ponad 15 mld euro rocznie w samej Europie Zachodniej do 2019 r.
Zgodnie z raportem, na wprowadzeniu innowacyjnych technologii do domów mieszkalnych najwięcej zarobią sprzedawcy detaliczni, firmy ubezpieczeniowe, telekomunikacyjne, usługi komunalne oraz niezliczone gałęzie przemysłu.
- Wprowadzenie do domów nowoczesnych technologii w szczególności ułatwią smartfony, szybkie Wi-Fi i szeroki wybór urządzeń zaopatrzonych w układy scalone – uważa Knoepke.
Deutsche Telekom inwestuje obecnie w centrum badawczo-rozwojowe, podobne do firmy technologicznej SmartThings, stworzonej przez Samsunga. Współpracą z nową jednostką niemieckiego operatora są już zainteresowane takie giganty, jak Philips, Bosch, Samsung i Sonos. Centrum ma być odpowiedzialne za produkcję innowacyjnych gadżetów do domów, począwszy od skomplikowanych systemów oświetleniowych wykrywających ruch, skończywszy na zaawansowanych licznikach energii elektrycznej.