Premier Beata Szydło podczas kongresu gospodarczego w Katowicach powiedziała, że polska gospodarka jest priorytetem dla rządu.

- Czy wszyscy tak to odbierają, to kwestia dyskusyjna. Tak naprawdę jest dużo zdarzeń i dużo związanych z nimi emocji, a co się wybije na plan pierwszy, zależy głównie on informacji dnia. Wydaje mi się jednak, że jest to częściej polityka – twierdził Krzysztof Kilian, minister łączności w rządzie Hanny Suchockiej, wiceprezes Polkomtelu i prezes grupy energetycznej PGE.

W kwestii oceny rządów Beaty Szydło Krzysztof Kilian przyznał, że nastąpiło bardzo dużo zmian i trudno powiedzie, jak zakończą się różne procesy. Większość zdarzeń przysłaniają spory polityczne. Trzeba się skupić na działaniach merytorycznych.

Ogromne nakłady sił ze strony rządowej idzie na to, by ustabilizować sytuację na rynku węgla i kopalń.

- Odejście od węgla jest dosyć symptomatyczne. Polityka klimatyczna narzuca pewne cele, a te z kolei mówią, że paliwa kopalne powinny zostać w miejscu, w którym są, czyli w ziemi. My jesteśmy trochę w rozkroku. Mamy potężne pokłady węgla kamiennego czy brunatnego, ale efektywność wytwarzania z nich paliwa jest ograniczona przez możliwości fizyki i technologiczne. Powinniśmy szukać rozwiązań, które dałyby nam niezależność i pewność dostaw o określonej cenie zapewniającej konkurencyjność gospodarki, ale musimy uważać, żeby nie wylać dziecka z kąpielą. Mamy ogromny przemysł, ale nadal wydobywamy w granicach 70 mln ton – mówił Kilian.

Jeśli chodzi o uzdrowienie polskich kopalń, Krzysztof Kilian powiedział, że gdyby on decydował, to przedstawiłby sprawę uczciwie wszystkim, którzy tam pracują. Proces restrukturyzacji i uporządkowania Górnego Śląska to w przypadku górnictwa 15-20 lat. Należałoby zbudować program, który zagwarantuje ludziom spokojne przejście w inne miejsca pracy, a nie tylko program dobrowolnych odejść – mówił Kilian.

Czy powinniśmy budować nowe elektrownie w tej chwili?

- Myślę, że warto zbudować elektrownię atomową, bo to jest też kwestia dostępu do nowych technologii, które są na razie poza dostępem polskiego przemysłu i nauki – wskazywał Kilian.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

W temacie swojego ewentualnego powrotu do polityki Krzysztof Kilian stwierdził, że powinni się pojawić nowi ludzie, a on mógłby zostać konsultantem. Do czynnej polityki nie chce wracać. – Nie odczuwałem tego, że jestem jednym z najbardziej wpływowych ludzi w polityce, więc mi tego nie brakuje – dodał. Na zakończenie potwierdził, ze nadal rano bierze udział w treningach karate.