Grupa Azoty chce w przyszłym roku przeznaczyć na inwestycje podobną kwotę jak w 2016 r., czyli około 1,6 mld zł. – Najwięcej pieniędzy skierujemy na realizację projektów energetycznych. Nasze wszystkie elektrociepłownie wymagają przede wszystkim inwestycji w instalacje odsiarczania – mówi Paweł Łapiński, wiceprezes Grupy Azoty. Dodaje, że duże wydatki będą też związane z zakończeniem budowy instalacji poliamidu w Tarnowie. Spółka chce uruchomić na nich produkcję w okolicach marca–czerwca.
W tym roku spółka na inwestycje wydała dopiero 875 mln zł. Zarząd jest jednak przekonany, że w końcówce roku nastąpi przyśpieszenie i uda się zrealizować cały zaplanowany na ten rok budżet.
Projekt w Policach
Inwestycje są jednym z kluczowych elementów przygotowywanej przez Grupę Azoty strategii na najbliższe lata. – Prawdopodobnie ogłosimy ją w końcówce I kwartału. Z dotychczas planowanych 68 projektów kilka może wypaść, gdyż ich rentowność nie jest dla nas satysfakcjonująca – mówi Łapiński. Dodaje, że część projektów będzie realizowana po znacznie niższych kosztach niż pierwotnie planowano. Wiele z nich ciągle jest weryfikowanych.
Kluczowy projekt dotyczący budowy zakładu propylenu w Policach prawdopodobnie będzie kosztował tyle, ile ostatnio prognozowano, czyli 520–530 mln dol. Całe przedsięwzięcie z projektami towarzyszącymi to wydatek około 700 mln dol. Wśród nich jest m.in. budowa terminalu LPG, dzięki któremu drogą morską będzie sprowadzany surowiec do nowych instalacji. Grupa Azoty chce też zarabiać na handlu LPG, dlatego rozważa budowę większego terminalu niż tylko na własne potrzeby. Koncern do końca I kwartału chce mieć zamkniętą kwestię finansowania tej inwestycji. W projekcie poza Grupą Azoty i Grupą Azoty Police może się pojawić trzeci inwestor. Preferowany jest krajowy podmiot branżowy.
Złoża w Senegalu
Koncern prawdopodobnie na początku przyszłego roku zdecyduje, czy będzie prowadził działalność wydobywczą na koncesji Kebemer w Senegalu. – Weryfikujemy, jak duże są złoża fosforytów, jak głęboko są położone, czy ich wydobycie jest uzasadnione ekonomicznie – mówi Włodzimierz Zasadzki, wiceprezes Grupy Azoty Police.
Jednocześnie spółka nie planuje kolejnych przeszacowań majątku posiadanego w Senegalu. Kilka tygodni temu Grupa Azoty informowała o podjęciu decyzji o tzw. spisaniu w koszty 5,4 mln zł związanych z zapasami fosforytów znajdujących się na obszarze koncesji Lam Lam. Powodem jest brak wartości handlowej tego produktu. Dokonano też odpisu nakładów na poszukiwanie i ocenę złóż Lam Lam w kwocie 10,6 mln zł. Wreszcie przeszacowano niezamortyzowaną wartość złóż o 2 mln zł, w wyniku wygaśnięcia koncesji i definitywnego zakończenia prac wydobywczych.
Zarząd spółki liczy, że rolnicy w Polsce ruszą do kupowania nawozów
Słabe wyniki na nawozowym biznesie
W III kwartale Grupa Azoty zanotowała spadek skonsolidowanych przychodów o 16,6 proc., licząc rok do roku. Koncern poniósł też 9,8 mln zł czystej straty wobec 82,1 mln zł zysku osiągniętego rok wcześniej. To głównie efekt spadku popytu i cen nawozów. Ponadto zniżkowały wyniki w segmentach tworzyw i energetyki. Jedynie obszar chemii przyniósł większe przychody. Duży wpływ na wyniki miały też zdarzenia jednorazowe. Paweł Łapiński, wiceprezes Grupy Azoty, liczy, że IV kwartał przyniesie poprawę popytu na nawozy w Polsce. Mogą go kreować rolnicy, którzy otrzymają z ARiMR około 10 mld zł tzw. dopłat bezpośrednich.