Od zatorów płatniczych do całkowitej utraty płynności finansowej i widma upadłości droga jest naprawdę krótka. – Nasze doświadczenie pokazuje, że wystarczy, że firma posiada nieuregulowane należności przekraczające 20–30 procent rocznego przychodu. W sytuacji kiedy kontrahenci stają się niewypłacalni, firma traci płynność finansową, co często kończy się koniecznością przeprowadzenia postępowania upadłościowego – przestrzega Rafał Machaliński, prawnik specjalizujący się w prawie upadłościowym z kancelarii what.now. W Polsce rocznie ogłaszanych jest ok. 800 upadłości, w minionym roku upadłości i restrukturyzacja objęły – według danych Coface – 885 firm.