Nie wszystkie pozostałe kantony są tak hojne — pisze szwajcarski dziennik „Le Matin”. W Polsce stulatkowie otrzymują bardzo konkretną gotówkę. I to nie jednorazowo, ale co miesiąc od setnych urodzin.

Z ofertą dostarczenia 100 butelek wina do stulatków z Fribourga przychodzą przedstawiciele władz. Wcześniej nie było to wino, a jubilaci otrzymywali wygodny fotel, ale zainteresowaniem nowym meblem było niewielkie i władze uznały, że wino lepiej się sprawdzi. A jeśli nie zechcą wina? To mają jeszcze opcję wyboru czeku na kwotę 1,5 tysiąca franków, który przekażą na dowolnie wybrany cel dobroczynny. A jeśli i to im nie odpowiada, to dostaną bon na taką samą kwotę do wydania w lokalnych sklepach i u miejscowych rzemieślników. Podobno jednak większość ze stulatków optuje za winem.

Według informacji „Le Matin” w 2020 roku 27 mieszkańców kantonu osiągnęło setkę. Pięcioro z nich oddało nagrodę na cel dobroczynny, dwójka wzięła bony do sklepów, a reszta optowała za winem.

W Genewie stulatek ma do wyboru trzy butelki wina albo bukiet kwiatów. W Vaud jest to 12 butelek lokalnego wina, prezent o wartości 500 franków i kwiaty. W Neuchatel jest jeszcze skromniej — bukiet kwiatów i list gratulacyjny od władz.

W Polsce władze są hojniejsze. Wraz z setnymi urodzinami seniorzy otrzymują specjalne, comiesięczne świadczenie honorowe. Wysokość tej „dodatkowej emerytury” może być różna. Wszystko zależy od tzw. kwoty bazowej, która obowiązuje w dniu ich setnych urodzin. Stanowi ona 100 proc. przeciętnego wynagrodzenia za rok poprzedni pomniejszonego o składki na ubezpieczenie społeczne. Czyli w tym roku każdy stulatek dostanie dodatkowo 4512,41 złotych brutto, netto — 3732,29 złotych. Rok wcześniej było to 4294,67 zł brutto, a dwa lata temu 3 731,13 zł. brutto. Przy tym jubilat nie musi nic robić, aby otrzymać dodatkowe świadczenie.

W Polsce mieszka dzisiaj (według danych ZUS) 2,2 tys. osób, które ukończyły 100 lat.