Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) oraz PFR Ventures (należąca do Polskiego Funduszu Rozwoju największa w naszym regionie Europy platforma inwestycji kapitałowych w start-upy) uruchamiają nowy program, który ma pobudzić innowacyjność naszej gospodarki. Obie instytucje ogłosiły powstanie funduszu inwestycyjnego, który – z docelowym budżetem 450 mln euro (prawie 2 mld zł) – ma zintensyfikować komercjalizację wyników badań naukowych polskich uczelni.
Nieoprocentowana pożyczka
– Te pieniądze będą inwestowane w małe i średnie firmy działające w obszarze nowoczesnych technologii – tłumaczył w środę Jarosław Gowin, wicepremier i minister nauki.
Według niego wsparcie będzie skierowane do młodych, innowacyjnych spółek, które mają zdolność komercjalizacji wyników prac naukowych. Nowa inicjatywa rządowa ma pomóc bowiem w budowie pomostu między nauką a biznesem. – Dziś między przełomowymi badaniami a wdrożeniami i realną gospodarką jest istna Dolina Śmierci – podkreśla Gowin.
Według niego dzięki nowemu programowi NCBR i PFR w ciągu kilku lat polskie małe i średnie przedsiębiorstwa będą w stanie zaoferować innowacyjne produkty i skutecznie konkurować z najbardziej nowoczesnymi firmami na świecie.
– To również duża szansa dla polskich naukowców – podkreśla. Pieniądze nie trafią jednak bezpośrednio do uczelni. Ośrodki naukowe i instytucje badawcze, dzięki współpracy z finansowanymi przez fundusz start-upami, będą miały jednak szanse na skuteczne wdrożenia.
Nowy fundusz, który ma działać w ramach programu BRIdge VC (program NCBR wspierający komercjalizację badań i prac rozwojowych z udziałem funduszy kapitałowych wysokiego ryzyka), będzie inwestować m.in. w technologie medyczne, innowacje przemysłowe, związane z przetwórstwem żywności czy biotechnologię.
– Szczególną uwagę zwracać będziemy jednak na projekty IT, gdzie są możliwości dojścia do innowacyjnego produktu przy stosunkowo niskich nakładach inwestycyjnych, a dużym wkładzie intelektualnym – podkreśla Maciej Chorowski, prezes NCBR.
Środki inwestowane przez nowy fundusz będą formą nieoprocentowanej pożyczki.
– Umożliwią podjęcie ryzyka, które jest nieodłącznym elementem tworzenia innowacji – zaznacza Jarosław Gowin.
Program 13-letni
Idea jest gotowa, ale na razie brakuje pieniędzy. Na razie fundusz ma do dyspozycji tylko 1 mld zł, który jest wkładem NCBR. Drugie tyle mają dołożyć duże korporacje, zainteresowane wdrażaniem innowacji. Nie wiadomo jednak, które spółki będą partycypować w rządowym projekcie. Inicjatorzy nowego funduszu przekonują, że nie chodzi wyłącznie o firmy Skarbu Państwa, ale o zmobilizowanie prywatnego kapitału.
W przyszłym roku PFR rozpocznie poszukiwania podmiotów, które wesprą fundusz. Grupa firm ma być skompletowana przed końcem 2017 r. Z naszych informacji wynika, że obok NCBR w funduszu ma znaleźć się kilka, maksymalnie dziesięć podmiotów, które wyłożą po minimum 100 mln zł. W start-upy będą inwestować za pośrednictwem własnych korporacyjnych funduszy (CVC). – Nie planujemy tworzyć rozdrobnionej struktury. Zatem wyłonienie 100 CVC dysponujących budżetami po 10 mln zł nie wchodzi w rachubę – mówi Maciej Chorowski.
Program inwestycyjny zaplanowano na 13 lat. – W ciągu czterech lat kilka zespołów, złożonych z poszczególnych CVC i NCBR, zainwestuje w innowacyjne projekty. W perspektywie kolejnych siedmiu–ośmiu lat program powinien przynieść owoce – uważa prof. Chorowski. Jego zdaniem w ciągu dekady do NCBR powinien zacząć płynąć zwrotny strumień pieniędzy, które będą reinwestowane.
Opinia
Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister rozwoju i finansów
Nevada przed wybudowaniem Las Vegas kojarzona była jedynie z terenem pustynnym. Podobnie było z polską przedsiębiorczością start-upową przed uruchamianym właśnie programem NCBR oraz PFR Ventures. Ten program to milowy krok w kierunku pchnięcia rodzimych start-upów na nowe tory. Nasza droga ku innowacyjności jest bardziej ciernista niż np. droga Korei Południowej. Dlatego musimy szukać metod na pobudzenie innowacyjności w sposób oddolny. Takie programy są właśnie sposobem, by polska przedsiębiorczość przełożyła się na gospodarkę realną. Robimy to według najlepszych praktyk tak, by jak największą część zainwestowanych pieniędzy przeobraziła się w długoterminowy kapitał wspierający wdrożenia innowacyjnych przedsięwzięć. Tzw. cierpliwy kapitał jest nam dziś niezbędny.