Reklama

Pekao: ostrożnie z dywidendą

Wyniki Pekao bez niespodzianek. Zarząd spółki nie zdecydował jeszcze, czy będzie dywidenda z zysku za 2008 rok

Publikacja: 13.11.2008 06:04

Mimo światowego kryzysu finansowego zarząd Pekao SA nie zamierza zmieniać swoich planów strategiczny

Mimo światowego kryzysu finansowego zarząd Pekao SA nie zamierza zmieniać swoich planów strategicznych przedstawionych trzy miesiące temu.

Foto: Rzeczpospolita

Zysk netto Pekao SA za trzy kwartały tego roku to 2,8 mld zł, o 1,9 proc. więcej niż w rok wcześniej. Wyniki nie były niespodzianką – zgadzały się z prognozami analityków.

Po dziewięciu miesiącach tego roku bank poprawił zarówno wynik uzyskany z odsetek (3,5 mld zł), jak i z prowizji (1,4 mld zł).

Zarząd Pekao SA nie zamierza na razie modyfikować przedstawionej w sierpniu strategii na najbliższe trzy lata. Według niej przychody banku mają rosnąć co roku o 10 proc. – Potwierdzamy tę dynamikę wzrostu. Będzie dwucyfrowa, jeśli nic złego nie stanie się na rynku – mówi Luigi Lovaglio, wiceprezes Pekao SA. Dodaje, że korzyści z fuzji z częścią BPH nie widać jeszcze w wynikach, ale na pewno będą one odczuwalne w przyszłym i 2010 r.

Kierownictwo największego banku w Polsce uważa, że obecnie najważniejszą kwestią dla spółki jest wzrost portfela depozytowego oraz utrzymanie solidnej bazy kapitałowej.

– Będziemy działać normalnie – zapewnia Jan Krzysztof Bielecki, prezes banku. – Na pewno nie przestaniemy udzielać kredytów.

Reklama
Reklama

Zdaniem Luigiego Lovaglio w przyszłym roku prym na rynku będą wiodły banki, które będą się finansować z pozyskanych od klientów depozytów.To, jak wysokie kapitały będzie chciał mieć w przyszłym roku Pekao SA, wpłynie na politykę dywidendową spółki. Dotychczas zarząd banku jak mantrę powtarzał, że chce, aby co roku dywidenda dla akcjonariuszy rosła chociaż o 1 zł. – Będziemy ostrożnie podchodzić do naszej polityki dywidendowej. Dziś wysokie kapitały są potężną zaletą na rozchwianym rynku finansowym – wyjaśnia Jan Krzysztof Bielecki. – To nie jest jednak odpowiedni moment, żeby ogłaszać jednoznaczne deklaracje.

Wczoraj kurs akcji Pekao SA, podobnie jak innych banków, szedł w dół. Na koniec sesji cena papierów spółki spadła aż o 11,5 proc., do 115 zł. – Obroty spadają dramatycznie kwartał po kwartale, a oczekiwana restrukturyzacja kosztów nie następuje. Liczby są rozczarowujące – powiedział agencji Reuters Marek Juraś, analityk BZ WBK. – Pekao jest w trudnej sytuacji. Mały wzrost przychodów nie wróży dobrze, a gospodarka w przyszłym roku ma zwolnić – wtórował mu Marcin Jabłczyński, analityk Deutsche Bank.

Natomiast kurs akcji włoskiego banku UniCredit, głównego akcjonariusza Pekao SA, piął się wczoraj w górę na mediolańskiej giełdzie. UniCredit zanotował wprawdzie w III kwartale 2008 r. spadek zysku o 54 proc., do 551 mln euro z 1,2 mld euro przed rokiem, ale był on wyższy od spodziewanych przez analityków 428 mln euro.

Prezes UniCredit Alessandro Profumo planuje podwyższenie kapitału banku, wstrzymuje otwieranie nowych oddziałów i tnie zatrudnienie w bankowości inwestycyjnej. UniCredit zaplanował na 14 listopada NWZA, na którym będzie głosowane podwyższenia kapitału.

Banki
Departament Sprawiedliwości wszczął śledztwo przeciw szefowi Fedu
Banki
Rewolucja w USA? Trump naciska na ograniczenie oprocentowania kart do 10 procent
Banki
Santander Bank Polska oficjalnie przejęty przez Erste Group
Banki
Prezes ING Banku Śląskiego: Konkurencja wraca na rynek. Banki ostro walczą o klienta
Banki
Christine Lagarde zarabia ponad połowę więcej niż ujawnia EBC. I cztery razy tyle, co szef Fed
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama