fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Europejski głód krytycznych surowców

Nie możemy sobie pozwolić na zależność od państw trzecich – mówi komisarz Thierry Breton
AFP
UE uzależniła się od importu rzadkich surowców. Bruksela proponuje strategię przywracania autonomii w tej dziedzinie.

Europejska gospodarka ma przed sobą zieloną i cyfrową rewolucję. Nowoczesne technologie wymagają jednak rzadkich surowców, których w UE się nie wydobywa, co doprowadzi do jeszcze większego uzależnienia europejskiej gospodarki od niepewnych dostawców. Komisja Europejska przedstawiła w środę strategię zwiększania autonomii w tej dziedzinie.

– Aby Europa mogła realizować ekologiczną i cyfrową transformację oraz pozostać pierwszym przemysłowym kontynentem na świecie, potrzebuje szeregu surowców. Nie możemy sobie pozwolić na pełną zależność od państw trzecich, a w przypadku niektórych metali ziem rzadkich – zależność od pojedynczych krajów – powiedział Thierry Breton, komisarz ds. rynku wewnętrznego. – Dywersyfikując dostawy z państw trzecich i rozwijając własne zdolności w zakresie wydobycia, przetwarzania, recyklingu, rafinacji i segregacji metali ziem rzadkich, możemy uczynić naszą gospodarkę bardziej odporną i zrównoważoną – zaproponował.

W tym można upatrywać szansy dla polskich regionów węglowych. Bo UE chce, żeby tam, gdzie wydobywało się, lub ciągle wydobywa węgiel, wykorzystać wiedzę i umiejętności do nowych celów.

UE chce osiągnąć cel neutralności klimatycznej, czyli zerowej emisji netto CO2, do 2050 r. To wymaga wielkich inwestycji w energetyce odnawialnej, a także w elektromobilności. A tam wykorzystuje się rzadkie surowce. Np. w energetyce wiatrowej UE dostarcza tylko 1 proc. surowców. Istnieją poważne obawy odnośnie do dostaw metali ziem rzadkich do produkcji magnesów trwałych – kluczowych komponentów generatora turbiny wiatrowej – w przypadku których Chiny odgrywają quasi-monopolistyczną rolę. UE odgrywa tu znaczącą rolę tylko na etapie montażu, gdzie jej udział przekracza 50 proc.

Wąskie gardła dla UE występują także na etapie produkcji surowców i produkcji ogniw litowo-jonowych: Chiny wraz z Afryką i Ameryką Łacińską dostarczają 74 proc. wszystkich surowców do akumulatorów. Same Chiny dostarczają 66 proc. gotowych baterii litowych. Obecnie UE dostarcza mniej niż 1 proc. baterii litowych. – W przypadku samych tylko baterii na potrzeby aut elektrycznych i magazynowania energii Europa będzie potrzebowała na przykład do 2030 r. nawet 18 razy więcej litu, a do 2050 r. – nawet 60 razy więcej – powiedział Maros Sefcovic, wiceszef KE. Kolejny ważny komponent e-samochodów to silniki trakcyjne, wymagające metali ziem rzadkich i boranów, a w dostawach tych surowców dominują Chiny.

Podobnie w przypadku rewolucji cyfrowej. W robotyce istotne są 44 surowce, z których UE produkuje tylko 2 proc. Głównym dostawcą surowców do robotyki są Chiny (52 proc.), następnie RPA (15 proc.) i Rosja (9 proc.). W technologiach cyfrowych zastosowanie ma niemal cała tablica Mendelejewa, ze szczególnym udziałem miedzi, galu, germanu, złota, indu, PGM, metali ziem rzadkich i tantalu. Głównie z Chin (41 proc.) i krajów afrykańskich (30 proc.).

Nowa strategia obejmuje ustanowienie europejskiego sojuszu na rzecz surowców, na wzór istniejącego już sojuszu na rzecz baterii (którego uczestnikiem jest Polska). Komisja określi też wraz z państwami członkowskimi i regionami projekty wydobywcze i przetwórcze, które można uruchomić w UE jeszcze do 2025, szczególnie w regionach górnictwa węglowego. Ponadto w strategii zostaną wykorzystane unijne programy naukowo-badawcze. Bruksela zawiąże też międzynarodowe partnerstwa strategiczne, aby zabezpieczyć dostawy surowców krytycznych niedostępnych w Europie. Pilotażowe partnerstwa z Kanadą, wybranymi państwami Afryki i krajami sąsiadującymi z UE rozpoczną się w przyszłym roku.

Na nowej liście surowców krytycznych jest 30 pozycji, w tym także węgiel koksowy, którego największym producentem w Unii jest Jastrzębska Spółka Węglowa. – To niezwykle ułatwi Jastrzębskiej Spółce Węglowej pozyskiwanie środków na kolejne inwestycje, rozszerzanie działalności na przykład w kierunku wytwarzania wodoru oraz tworzenie nowych miejsc pracy – uważa eurodeputowany Jerzy Buzek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA