fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Asahi nowy właściciel Kompanii Piwowarskiej. Bez rewolucji w świecie Żubra

materiały
Nowy właściciel Kompanii Piwowarskiej chce zachować browary i marki w Polsce. Nie wyklucza też produkcji japońskiego piwa w przejętych browarach.

– Dzięki przejęciu w Europie Środkowej oraz wcześniej transakcji w Europie Zachodniej zyskaliśmy stabilne podstawy do prowadzenia działalności w tym regionie – mówi „Rzeczpospolitej" Takuo Soga z działu public relations grupy Asahi, największego producenta piwa w Japonii. – Z wyjątkiem Słowacji zdobyliśmy silne biznesy mające największe udziały rynkowe w krajach o wysokiej konsumpcji piwa – dodaje.

Japończycy kupili spółki grupy SABMiller w Polsce, Czechach, Rumunii oraz na Słowacji i Węgrzech od AB Inbev w grudniu 2016 r. Zapłacili za nie 7,3 mld euro. Wcześniej za 2,55 mld euro przejęli od SABMillera marki Peroni, Grolsch i Meantime.

Polska, jak zaznacza Takuo Soga, jest największym rynkiem w regionie, a udziały Kompanii Piwowarskiej sięgają 35 proc. Należą do niej dwie czołowe marki: Tyskie i Żubr. Koncern nie zdecydował jeszcze, czy któryś z polskich brandów będzie walczył mocniej o zagraniczne rynki. Nie ukrywa natomiast, że z punktu widzenia ekspansji światowej szczególnie atrakcyjny jest dla niego czeski Pilsner Urquell. Dołączy od marek premium grupy, w tym do japońskiego Asahi Super Dry.

– Uważamy, że Pilsner Urquell oraz Kozel to marki globalne – mówi Takuo Soga. – Pilsner Urquell jest dostępny w ponad 50 krajach, a Kozel w 48 – dodaje. Na pytanie, czy Asahi zachowa wszystkie polskie browary i marki, Takuo Soga odpowiada, że firma chce zasadniczo zachować biznes w obecnym kształcie. Asahi nie zdecydował jeszcze, czy wprowadzi do Polski swoje flagowe piwo Asahi Super Dry. Rozważa jednak produkcję marki w przejętych browarach.

– Asahi Super Dry ma szanse, by zaistnieć w Polsce. Nie będzie to jednak łatwe, bo globalne marki superpremium nie zdobyły w naszym kraju silnej pozycji – uważa Maciej Chołdrych, właściciel firmy Piwoznawcy.pl. – Piwo jest dla Polaków produktem kojarzącym się z relaksem, imprezami i grillem, a nie produktem luksusowym, który, jak whisky, pije się dla podkreślenia prestiżu – dodaje.

Co więcej, na fali mody na piwa niszowe i rzemieślnicze duże browary koncentrują się na rozwijaniu oferty piw specjalnych, innych niż masowe. Mają one ożywić coraz bardziej nasycony rynek.

Według firmy badawczej Nielsen w pierwszych 11 miesiącach 2016 r. sprzedaż piwnych specjalności zwiększyła się o ponad 20 proc. W tym samym czasie wielkość całego rynku urosła o 2,4 proc., a jego wartość 1,6 proc. Beata Ptaszyńska-Jedynak, rzeczniczka Carlsberg Polska, zwraca uwagę, że różnica ta świadczy o dalszym spadku średniej ceny piwa w Polsce.

W Grupie Żywiec usłyszeliśmy, że w 2017 r. ilościowa sprzedaż piwa powinna być zbliżona do ubiegłorocznej lub nieznacznie zmaleje. Możliwy jest natomiast nieznaczny wzrost wartości rynku w związku ze spodziewanymi podwyżkami. Wywołać je mogą wyższe koszty zakupu surowców oraz opakowań.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA