fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tajemnice powązkowskiej „Łączki”

Fotorzepa, Jakub Ostałowski
Czy chodzi o patriotyzm? – Nie chciałbym używać takich wielkich słów. Chodzi raczej o to, żeby być przyzwoitym człowiekiem i bez zahamowań dążyć do prawdy, która wyzwala.

Przez miesiąc powązkowska „Łączka" – jak to zwykle bywa z terenami wykopalisk archeologicznych – była miejscem uwijania się niczym w ukropie: ciężka praca od świtu do zmierzchu, dziesiątki odwiedzających każdego dnia, ciągłe napięcie. 24 sierpnia 2012 r. po czterotygodniowych pracach na Powązkach prawie nie ma już śladu. Ale są ich rezultaty: kilka rzędów niewielkich drewnianych trumien, obok – warta honorowa. Trumny skrywają szczątki 112 osób ekshumowanych w ciągu minionego miesiąca. Wokół nich – wszyscy, którzy mieli udział w ich odnalezieniu: Krzysztof Szwagrzyk, Andrzej Ossowski, medycy sądowi, archeolodzy, antropolodzy.

Prezes IPN, Łukasz Kamiński, wyraźnie poruszony, mówi: – Nie potrafię znaleźć właściwych słów, aby podziękować panu prof. Szwagrzykowi i wszystkim państwu. Myślę, że tę wdzięczność odczuwali państwo wielokrotnie, przede wszystkim ze strony tych, którzy są najważniejsi: od rodzin ofiar. Możemy spojrzeć na te szczątki, które...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA