fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Wiceszef MR: parlament mógłby zająć się omówieniem CETA jeszcze w tym roku

123RF
Polski parlament mógłby zająć się omówieniem unijno-kanadyjskiej umowy o wolnym handlu (CETA) jeszcze przed upływem tego roku - poinformował w piątek wiceminister rozwoju Tadeusz Kościński na wspólnej konferencji prasowej z komisarz UE ds. handlu Cecilią Malmstroem.

"Polski rząd dał zielone światło tej umowie, czekamy teraz na stronę kanadyjską. I po otrzymaniu zielonego światła ze strony kanadyjskiej przejdziemy do tymczasowego wdrożenia umowy CETA" - powiedział dziennikarzom w Warszawie.

"Z punktu widzenia rządu będziemy przyglądać się przez następne kilka miesięcy konsekwencjom tej umowy. Będzie omówiona przez parlament, będzie ratyfikowana i podpisana przez prezydenta" - mówił.

Wskazał, że ocena skutków porozumienia nastąpi w ciągu 2-3 miesięcy po ratyfikacji przez Kanadę. "Także myślę, że możemy oczekiwać, że pod koniec tego roku ona będzie omówiona w polskim parlamencie" - podał.

Komisarz Malmstroem wyraziła przekonanie, że obie strony skorzystają na CETA. "Otwiera możliwości dla firm europejskich, które będą mogły realizować inwestycje w Kanadzie, a także przysłuży się firmom kanadyjskim, które będą mogły inwestować w Unii Europejskiej" - mówiła.

"Na pewno ta umowa wzmacnia nasze relacje europejsko-kanadyjskie, zmniejsza poziom biurokracji, zwiększa mobilność ludzi. Otwieramy się na bardzo duży rynek" - dodała.

Unia Europejska i Kanada podpisały Całościowe Gospodarcze i Handlowe Porozumienie UE-Kanada (CETA) 30 października 2016 r. Umowa znosi niemal wszystkie cła i bariery pozataryfowe, a także liberalizuje handel usługami. 15 lutego Parlament Europejski poparł umowę, zamykając tym samym proces jej ratyfikacji na poziomie Unii Europejskiej.

Do czasu ratyfikacji przez parlamenty krajów UE, CETA będzie obowiązywać tylko w części handlowej. Pełne wejście w życie porozumienia, także z zapisami dotyczącymi inwestycji oraz ochrony inwestycyjnej, będzie możliwe dopiero po akceptacji przez wszystkie kraje członkowskie Wspólnoty.

Malmstroem przypomniała, że Komisja Europejska realizuje politykę handlową już od wielu dekad, to - jak podkreśliła - odpowiedzialność Unii Europejskiej. "Nie chodzi tutaj tylko o dostęp do rynku, o cła, dotyczy to bardzo wielu aspektów" - podkreśliła. "Gdzie leży granica pomiędzy kompetencjami Unii Europejskiej a państw członkowskich, nie jest jasno rozgraniczone. Zwróciliśmy się więc o radę do Trybunału Sprawiedliwości i otrzymamy odpowiednią decyzję w połowie maja. I na podstawie tej decyzji będziemy mogli realizować nasze działania" - mówiła.

"W 95 proc. mówimy o kompetencji europejskiej. Tam gdzie będzie to konieczne, będziemy opierać się na parlamentach narodowych i regionalnych państw członkowskich. Ale to zostanie wyjaśnione jeszcze wiosną" - podkreśliła.

Zwróciła uwagę, że KE odnotowuje zwiększony stopień protekcjonizmu w wielu krajach; w tym kontekście przypomniała m.in. wycofanie się Stanów Zjednoczonych z porozumienia TPP z 11 innymi krajami Pacyfiku. Według niej istnieją jednak nadzieje na podpisanie nowych umów między UE a Japonią czy Meksykiem.

"Mamy bardzo ambitny harmonogram. Będziemy się spotykać z różnymi ministrami handlu, będziemy szukali wsparcia po stronie państw członkowskich" - podkreśliła Malmstroem.

Komisarz zapytana o to, ile czasu może zająć wynegocjowanie umowy o wolnym handlu z Wielką Brytanią po Brexicie, odpowiedziała, że najpierw muszą zakończyć się negocjacje dotyczące samego wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. "Jak będziemy wiedzieli, na jakich warunkach nastąpi wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, to dopiero wtedy będziemy mogli przystąpić do negocjacji umowy o wolnym handlu. Ile one będą trwały, trudno jest w tej chwili powiedzieć" - mówiła.

Dodała jednak, że UE będzie "raczej myśleć o kompleksowej umowie handlowej z Wielką Brytanią". "To by przysłużyło się najlepiej wszystkim partnerom" - oceniła.

Malmstroem pytana o reakcję Komisji Europejskiej na decyzję amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa o ataku rakietowym na bazę wojskową w Syrii, powiedziała, że KE przedstawi swoje stanowisko w tej sprawie w połowie dnia. "Wszyscy starają się oszacować to, co się wydarzyło. Będziemy dyskutowali o tym w przyszłym tygodniu, a w połowie dnia KE przedstawi oficjalną reakcję na to, co się wydarzyło" - poinformowała.

Około 60 pocisków rakietowych Tomahawk uderzyło w piątek nad ranem w bazę sił powietrznych Szajrat, na południowy wschód od miasta Hims. Była to reakcja USA na wtorkowy atak chemiczny w Syrii, o który Waszyngton oskarżył reżim Baszara el-Asada.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA