fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Farmacja

Rynek apteczny u progu drugiej fali

Adobe Stock
Na razie sprzedaż leków przebiega spokojnie – jeśli nie liczyć polowania na szczepionki na grypę. Sytuacja może się zmienić, gdy infekcje przybiorą na sile.

Wartość rynku aptecznego na koniec 2020 r. może przekroczyć 37 mld zł i będzie o 0,1 proc. niższa od zeszłorocznej, a wartość refundacji spadnie o 1,7 proc., do 9,3 mld zł – prognozuje firma analityczno-doradcza PEX PharmaSequence.

Rynek pod lupą

Eksperci przestrzegają, że dopiero przed nami okres tzw. multidemii, czyli możliwego nałożenia się skutków sezonu przeziębień i zachorowań na koronawirusa. Co ciekawe, dane dotyczące wrześniowej sprzedaży w aptekach nie wskazują na spodziewany, jak w poprzednich latach, wzrost liczby zaziębień.

– Liczba infekcji rośnie bardzo wolno, wnioskując ze wzrostu sprzedaży produktów w przypadku takich dolegliwości stosowanych. Sprzedaje się ich o wiele mniej niż w roku ubiegłym. W 2019 r. sezon infekcyjny zaczął się znaczącym przyrostem sprzedaży do pacjenta w kategorii „przeziębienie" w połowie września. W roku 2020 – jak dotąd – takiego „piku" nadal nie widać – potwierdza Jarek Frąckowiak, prezes PEX PharmaSequence. Dodaje, że widać za to inne zjawisko: poszukiwanie szczepionek na grypę. Polska ma jeden z najniższych poziomów tzw. wyszczepień, ok. 4 proc.

– Jeżeli w tym roku ten poziom wzrośnie (ogranicza nas liczba dostępnych szczepionek), to – być może – ten czynnik, a także noszenie maseczek (też pomagają w ochronie przed np. grypą) spowodują mniejszą liczbę zachorowań niż w latach ubiegłych – podsumowuje Frąckowiak.

Kluczowa dla rynku aptecznego będzie też liczba zakażeń Covid-19. Ta zaś rośnie i stabilizuje się na coraz wyższym poziomie. W czwartek odnotowano w Polsce rekordowe niemal 2 tys. przypadków. Łączna liczba potwierdzonych zakażeń przekroczyła 93 tys., a ponad 2,5 tys. osób zmarło. Trudna sytuacja jest również w innych krajach. Niektóre decydują się na ponowny lockdown. Gdyby w Polsce również wprowadzono restrykcyjne ograniczenia, nie pozostałoby to bez wpływu na rynek apteczny. Dobrze było to widać w spadkowych danych za kwiecień. Natomiast w marcu sprzedaż w aptekach mocno poszła w górę, ponieważ Polacy rzucili się na zakupy, chcąc przygotować się na rozpoczynającą się izolację.

Covid-19 i medycyna

Trwająca pandemia znacząco wpłynie na statystyki dotyczące liczby zachorowań i zgonów na inne choroby. Z jednej strony mamy wspomniany już spadek liczby infekcji (dzięki restrykcjom sanitarnym, maseczkom, częstszemu myciu rąk). Z drugiej natomiast szwankująca diagnostyka chorób przewlekłych odbije się na zdrowiu społeczeństwa w kolejnych latach. Trudna sytuacja jest między innymi w onkologii.

– Pojawienie się wirusa SARS-CoV-2 spowodowało, że wielu pacjentów z obawy przed zarażeniem nie zgłaszało się do szpitali onkologicznych w przypadku podejrzenia u siebie nowotworu, a nawet zaprzestało leczenia, które było już podjęte. Aktualnie, mimo pandemii Covid-19, pacjenci mają zapewniony dostęp do badań przesiewowych, pełnej diagnostyki i terapii onkologicznych – deklaruje biuro prasowe resortu zdrowia. Jego przedstawiciele informują, że wbrew powszechnej opinii liczba wystawianych Kart Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego nie zmniejszyła się diametralnie (spadek na poziomie 9 proc.).

Branżowe wyzwania

W ciągu ostatnich trzech lat, czyli od wejścia w życie regulacji „Apteka dla aptekarza", liczba aptek ogólnodostępnych w Polsce spadła o niemal 1,2 tys. i znalazła się na poziomie sprzed ośmiu lat – wynika z danych PEX PharmaSequence.

Branża narzeka też na systematyczny spadek marż, widoczny od 2011 r. (choć w ostatnim okresie, w związku ze spadkiem liczby aptek, ten trend nieco wyhamował). Problematyczne są również restrykcyjne przepisy, między innymi zakaz reklamy aptek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA