fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Euro 2016

Szczepłek: Brawo Kuba

Stefan Szczepłek
Fotorzepa, Waldemar Kompała
Polska pokonała Ukrainę 1:0 i jest już w drugiej rundzie mistrzostw Europy. Trzeci mecz w turnieju okazał się jednak najsłabszy.

Adam Nawałka niewiele ryzykował zmieniając skład, ale trochę tymi zmianami namieszał i w pierwszej połowie Polacy nie bardzo wiedzieli kto za co odpowiada. W rezultacie Ukraińcy kilkakrotnie podeszli pod polską bramkę, zmuszając nas do desperackiej a bywało, że i chaotycznej obrony. Na szczęście skutecznej, tym bardziej, że mamy Łukasza Fabiańskiego.

Najrozsądniejszą decyzją trenera było wprowadzenie na drugą połowę Jakuba Błaszczykowskiego. Strzelił bramkę, uspokoił grę, bywał prawym obrońcą, okazał się jednym z niewielu zawodników, do których nie można mieć pretensji. Największy zawód sprawił Piotr Zieliński, który niewątpliwie ma talent, umie grać, ale kiedy dostał szansę, nie potrafił jej wykorzystać. Myśleliśmy, że mamy wreszcie w środku pola piłkarza, który może być dyrygentem, a Zieliński zawodzi już w drugim meczu.

Słabiej tym razem zagrał Grzegorz Krychowiak, co mogło wynikać z niejasnego podziału zadań i miejsc, w jakich mieli się poruszać zawodnicy w środku pola. W rezultacie przez wiele minut w tej strefie boiska przewagę mieli Ukraińcy. My zachwycamy się 19-letnim Bartoszem Kapustką (słusznie), ale bodaj najlepszym zawodnikiem Ukrainy i jednym z najlepszych na boisku był starszy od niego o tydzień Oleksandr Zinczenko. Inni też mają talenty.

Dobrze, że trafiliśmy na przeciwnika, który stracił wcześniej szanse na awans, rozbitego psychicznie, wewnętrznie skłóconego, z trenerem niemającym wiele do powiedzenia. Ale nawet on napędził nam stracha. Można mieć nadzieję, że na sobotni mecz ze Szwajcarią Polacy wybiegną w najsilniejszym składzie, Robert Lewandowski wreszcie strzeli gola, a Thiago Cionek zostanie w szatni.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA