fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy Rzeczpospolitej

Transport czeka cyfrowa rewolucja

materiały prasowe
Polska branża TSL nie jest liderem innowacji. Nasi przedsiębiorcy mają jeszcze wiele do zrobienia w podstawowym zakresie cyfryzacji – mówi Piotr Ciski, prezes Sage w Polsce.

Branża transportowa to jeden z tych sektorów gospodarki, który rozwija się wyjątkowo dynamicznie, a zarazem musi szybko reagować na nowe wyzwania stawiane przez rynek. Jakie zmiany ją czekają?

Branżę TSL czeka w najbliższych latach rewolucja, co w dużej mierze będzie wiązało się z rozwojem technologii, i to zarówno w wymiarze oprogramowania, jak i maszyn. Przewidują to nie tylko analitycy rynkowi, ale też sami przedsiębiorcy. W przeprowadzonych niedawno badaniach przez PwC i przedstawionych w raporcie „CEE Transport & Logistics TrendBook 2019" aż 68 proc. prezesów spółek z branży oczekuje, że podstawowe technologie wykorzystywane do świadczenia usług TSL się zmienią. Dodatkowo na tę technologiczną rewolucję nałożą się m.in. zmiany w handlu międzynarodowym. Z perspektywy europejskiej duży wpływ będzie miał tworzący się „Nowy Jedwabny Szlak".

Jaki wpływ na branżę będą miały nowe regulacje prawne, zwłaszcza te związane z szeroko pojętą cyfryzacją państwa?

Będą się odbijać na transporcie i logistyce, gdyż w Polsce są one jednym z czynników wpływających na zmiany technologiczne. Coraz więcej obowiązków i relacji na linii przedsiębiorca – administracja publiczna ma bowiem postać elektroniczną i wymaga wymiany e-dokumentów. To często dane wrażliwe, podlegające szczególnej ochronie. Dane finansowe raportowane w związku z cyfryzacją podatków, dane pracowników, dane telemetryczne z odbiorników GPS w pojazdach, czas pracy z tachografów, stany magazynowe. W branży transportowej i logistycznej przetwarza się ogromne ilości informacji, których bez systemów informatycznych nie sposób zebrać, przeanalizować i należycie zabezpieczyć.

A jakich zmian w unijnych przepisach związanych z gromadzeniem czy przekazywaniem danych obawiają się firmy transportowe?

Tak jak w zeszłym roku RODO wpłynęło na branżę, tak obecnie można spodziewać się sporego wpływu zapowiadanego w Unii Europejskiej obowiązku mierzenia czasu pracy kierowców pojazdów poniżej 3,5 tony, czyli busów. To wymusi na wielu firmach konieczność wprowadzenia określonej ewidencji czasu pracy i inwestycji w przynajmniej podstawowe technologie.

Skoro mowa o takich inwestycjach – jak wygląda technologiczne zaawansowanie polskich firm z branży TSL?

Nasza branża TSL nie jest liderem innowacji. Na świecie coraz więcej mówi się o autonomicznych pojazdach do transportu osób i towarów, wdraża się rozwiązania oparte na robotyzacji i automatyzacji magazynów, które dzięki technologią stają się niemalże samoobsługowe. A tymczasem nasi przedsiębiorcy mają jeszcze wiele do zrobienia w podstawowym zakresie cyfryzacji. Jednym ze wskaźników, które dobrze to obrazują, jest wykorzystanie systemów informatycznych do zarządzania różnymi zasobami firm. Według badań GUS transport i gospodarka magazynowa to branże o jednym z najniższych wskaźników cyfryzacji w Polsce. Raptem 17 proc. przedsiębiorstw wykorzystało w 2017 r. pakiety oprogramowania ERP, czyli do zarządzania zasobami i procesami w organizacji, do przekazywania informacji pomiędzy różnymi obszarami działalności przedsiębiorstwa, jak np. księgowością, marketingiem czy produkcją.

Jakie są tego skutki?

Przede wszystkim niższa konkurencyjność, szczególnie w skali międzynarodowej czy w stosunku do firm z kapitałem zagranicznym, które już inwestują w IT. Z jednej strony dużo się mówi o zagrożeniu automatyzacją pracy w transporcie i wynikających z tego konsekwencjach. Dla przykładu, w Wielkiej Brytanii szacuje się, że nawet 56,4 proc. miejsc pracy transporcie i logistyce może zostać zlikwidowanych na rzecz technologii. Ale z drugiej strony właśnie pozyskanie i utrzymanie wykwalifikowanych pracowników jest dziś wyzwaniem numer jeden dla przedsiębiorców z branży TSL. Wynika to chociażby ze specyficznych warunków pracy w branży, jak np. częste wyjazdy, praca w weekendy. I tutaj paradoksalnie właśnie technologia może być receptą na braki kadrowe.

W jakich obszarach będzie ona usprawniać działalność przedsiębiorstwa?

Z naszych doświadczeń jako dostawcy oprogramowania wspierającego prowadzenie biznesu wynika, że nie tylko automatyzacja w zakresie kadr i płac czy tzw. miękkiego HR znacząco poprawia funkcjonowanie całej firmy. Bardzo istotne w branży jest trzymanie ręki na finansowym pulsie i bieżące analizowanie operacji finansowych, planowanie płynności. To rozwiązania dziś powszechnie dostępne, także kosztowo. Jednak – jak już wspomniałem wcześniej – nie można powiedzieć, że będące w branży standardem. A właśnie teraz, w czasie dobre koniunktury, jest najlepsza pora, by to zmienić.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA