Z tego artykułu się dowiesz:
- W jaki sposób zawodniczki godzą życie sportowe z macierzyństwem?
- Jakie ciekawe historie towarzyszyły sportowej karierze matek na igrzyskach?
- Dlaczego niektóre zawodniczki zdecydowały się na powrót do sportu po macierzyństwie?
Organizatorzy chwalili się, że w tegorocznych zimowych igrzyskach widać równouprawnienie. Historycznie zawsze wśród uczestników dominowali panowie, a teraz proporcje niemal się wyrównały. Aż 47 proc. olimpijczyków stanowiły kobiety i były także wśród największych gwiazd. Holenderska łyżwiarka szybka Jutta Leerdam, francuska biatlonistka Julia Simon czy włoska alpejka Federica Brignone skupiały na sobie uwagę mediów i kibiców.
Spojrzenia przykuwały jednak jeszcze inne zawodniczki i to nie tylko dlatego, że odnosiły sukcesy. Charakterystyczne było to, że towarzyszyły im dzieci. Okazało się, że ciąża i macierzyństwo nie muszą oznaczać końca kariery, a czasami może być tak, że otwierają nowy rozdział.
Jak matki-olimpijki łączą macierzyństwo ze startami?
Francesca Lollobrigida zdobyła w urodziny złoty medal w biegu na 3 000 m i później świat obiegły jej zdjęcia z dwuletnim synkiem na rękach. Mały Tommaso za wszelką cenę chciał przeszkodzić mamie w udzieleniu wywiadu, ale to nic, bo kiedy mama dołożyła jeszcze złoto na dystansie 5 000 m, i tak zabrała go na konferencję prasową.
Czytaj więcej
Norweski biegacz narciarski Johannes Hoesflot Klaebo sześć razy stawał we Włoszech na najwyższym stopniu olimpijskiego podium. W całej karierze zdo...
Tommaso kiedyś na zgrupowaniu bawił się z córeczką Kai Ziomek-Nogal, która była o włos od zdobycia medalu w sprincie na 500 m. Bo tak wygląda codzienność mamy–sportowca. Obozy i zgrupowania zajmują znaczną część roku, więc trzeba wszystko przeorganizować. Jeśli jedzie się na drugą półkulę, to dziecko zostaje w domu i zajmuje się nim mąż, tak jak robił Artur Nogal, ale jeśli zgrupowanie jest w Polsce, to w pokoju musi się znaleźć miejsce na łóżeczko i kolorowanki.
Każda mama ma do opowiedzenia ciekawe historie na ten temat. Snowboardzistka Aleksandra Król-Walas (siódme miejsce w slalomie gigancie równoległym) jeździła na zgrupowanie z całą rodziną, która zajmowała się córeczką podczas treningów.
– Miałam odciągnięty pokarm, który przywieźliśmy w specjalnej zamrażarce. Wstawaliśmy rano, karmiłam córeczkę i oddawałam ją babci pod opiekę. O 7 wyjeżdżałam na trening, a o 12 już wracałam do hotelu i resztę dnia spędzałam z dzieckiem, a mama mogła korzystać ze strefy spa. Córeczka była malutka, miała 3,5 miesiąca, więc na ogół spała. Wszystko działo się według stałego harmonogramu, a dzieci to bardzo lubią. Nawet teraz córeczka pilnuje, żeby drzemki były o tej samej porze – mówiła „Rz” po swoim powrocie do sportu.
Urodziła dziecko, zniknęły problemy zdrowotne. Kim jest Eliza Rucka-Michałek?
Jeszcze inną historię mogłaby opowiedzieć Eliza Rucka-Michałek, której ciąża i macierzyństwo dały szansę na powrót do sportu. Lekarze zabronili jej trenować biegi narciarskie, bo cierpiała na zespół wazowagalny i mdlała podczas wysiłku. Jak sama mówi, wszystkie problemy zniknęły, gdy spodziewała się dziecka.
Od przejścia na przedwczesną „emeryturę” urodziła dwójkę dzieci i dziesięć miesięcy temu spróbowała się ścigać jeszcze raz. Do formy wróciła w ekspresowym tempie i zajęła ósme miejsce w biegu na 50 km. Ma ledwie 26 lat i jeszcze spory kawałek kariery przed sobą.
Czytaj więcej
Igrzyska w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo były dla niego jak emocjonalny rollercoaster. Ilia Malinin nie zdobył medalu, bo nie poradził sobie z pr...
Takie historie można by mnożyć, a niektóre nadają się na film. Amerykańska bobsleistka Elana Meyers-Taylor zdobyła złoto dopiero w wieku 41 lat, a w Cortinie towarzyszyła jej cała rodzina, w tym dwóch niesłyszących synków. Kiedy dowiedziała się, że jest pierwsza w konkurencji monobobów, padła na kolana, a potem przytuliła synka i przekazała mu w języku migowym, że wygrała.
Amerykańska skeletonistka Kelly Curtis jest mamą dwuletniej Maeve, a zawodniczki curlingu, siostry Tabitha i Tara Peterson po igrzyskach w Pekinie solidarnie zaszły w ciążę. Jedna urodziła synka, druga córeczkę. To nie przypadek, że dzieci wielu sportsmenek miały w czasie tegorocznych igrzysk olimpijskich około dwóch lat. W sporcie ważny jest czas, nie tylko na mecie, ale też na podejmowanie życiowych decyzji.