Po konkursie w Innsbrucku wiadomo było, że Prevc nie zdobędzie w tym roku wielkiego szlema, czyli nie wygra wszystkich zawodów Turnieju Czterech Skoczni.
Szansę na powtórzenie wyczynu Svena Hannawalda, Kamila Stocha i Ryoyu Kobayashiego odebrał mu w Austrii Japończyk Ren Nikaido, dla którego było to pierwsze zwycięstwo w Pucharze Świata. Wyprzedził Prevca ledwie o 0,5 pkt.
Turniej Czterech Skoczni. Kto wygrał w Bischofshofen?
Kto wie, może to dodatkowo zmobilizowało Słoweńca, bo we wtorek w Bischofshofen znów bił się o wygraną. Już w serii KO poleciał najdalej (138 m) i objął prowadzenie, choć nieznaczne (0,8 pkt), przed Ryoyu Kobayashim (137 m).
Czytaj więcej
Polska kadra przez weekend żyła problemami Pawła Wąska, którego zdyskwalifikowano za fluor na nartach. Na skoczni w Innsbrucku Polacy latali blisko...
Do ostatniego konkursu Prevc przystępował z ponad 40-punktową przewagą nad drugim w klasyfikacji Austriakiem Janem Hoerlem. To dawało mu spory komfort. W drugiej serii poleciał jeszcze dalej (138,5 m), ale przegrał z Tschofenigiem, który wylądował poza 140 m.
Już przed konkursem w Bischofshofen wiedzieliśmy, że w drugiej serii zobaczymy co najmniej dwóch Polaków, bo Dawid Kubacki mierzył się w rundzie KO z Kamilem Stochem, a Paweł Wąsek z Maciejem Kotem. Wewnętrzną rywalizację wygrali Stoch (127 m, Kubacki – 122 m) i Kot (127,5 m, Wąsek – 119,5 m).
Kamil Stoch. 20 lat z Turniejem Czterech Skoczni
Dla Stocha było to popołudnie wyjątkowe. W końcu żegnał się z turniejem, który wygrywał trzykrotnie (2017, 2018, 2021). Startował tu przez dwie dekady, debiutował, gdy jego kolegi z kadry, Kacpra Tomasiaka, nie było jeszcze na świecie. 129,5 m w drugiej serii wystarczyło na 18. miejsce.
Czytaj więcej
W polskich skokach pojawił się wielki talent. Kacper Tomasiak daje nadzieję, że ta zima będzie piękna.
Teraz, już w najbliższy weekend, Stoch przeżyje moment być może najbardziej wzruszający – pożegna się z kibicami w Zakopanem.
W czołowej dziesiątce zabrakło tym razem Tomasiaka. Nasz młody skoczek bez problemów pokonał Włocha Alexa Insama (124,5 m), uzyskując 129,5 m, ale przez błąd przy lądowaniu był daleko. W drugiej serii się poprawił (131,5 m), co dało mu awans na 19. pozycję. Lepiej skoczył też Kot (133 m), który w Bischofshofen okazał się najlepszy z Polaków – 17.
Tomasiak 74. Turniej Czterech Skoczni zakończył na 12. miejscu, Stoch był 19., a Kot – 25.