Z tego artykułu dowiesz się:
- Czym jest technologia DLSS 5?
- Dlaczego projekt, który wdraża Nvidia spotkał się z krytyką fanów gier?
- Co twórcy z branży gier sądzą o tej innowacji w grafice komputerowej?
Nvidia przyzwyczaiła nas do entuzjastycznego przyjmowania innowacji, ale debiut DLSS 5 to wizerunkowa katastrofa. Dane z YouTube są bezlitosne – oficjalny materiał zapowiadający nową technologię zebrał aż 84 proc. ocen negatywnych. Przy ponad 1,5 mln wyświetleń wideo zanotowało zaledwie 16,1 tys. „kciuków w górę”, przy 82,5 tys. „w dół”. Gracze i sami twórcy gier oskarżają giganta o zalewanie rynku tzw. AI slopem.
Miażdżąca krytyka. Czym jest DLSS 5?
DLSS 5 to najnowsza technologia firmy Nvidia, która wykorzystuje generatywną sztuczną inteligencję do nakładania w czasie rzeczywistym fotorealistycznego oświetlenia i retuszuje generowane klatki w grach wideo. Zamiast polegać wyłącznie na tradycyjnym renderowaniu, zaawansowany model neuronowy analizuje obraz i de facto „zamalowuje” go, tworząc, np. twarz bohatera czy tło od nowa. Coś, co ma zapewnić jakość znaną z hollywoodzkich efektów specjalnych, zaburza jednak oryginalną wizję artystyczną twórców. I to się już fanom, jak i samym producentom kompletnie nie podoba. Dobitnie pokazała to najnowsza ankieta serwisu IGN przeprowadzona na grupie ponad 14 tys. badanych. Nowość ta spotkała się z potężnym sprzeciwem społeczności – niemal 80 proc. ankietowanych określiło ją mianem „Too much AI slop” (zbyt dużo AI-owego chłamu), a zaledwie 14 proc. uznało, że ta technologia to przyszłość branży.
Prezentacja działania DLSS 5 w grze „Resident Evil Requiem” osiągnęła zaledwie 14,9 proc. pozytywnych ocen. W przypadku „Starfield” było to 18,2 proc., a „Hogwarts Legacy” i „EA Sports FC” osiągnęły odpowiednio 18,7 i 14,5 proc.
Twórcy gier zaskoczeni
Szef Nvidii, Jensen Huang, odpiera ataki i twierdzi, że gracze „całkowicie się mylą”. Gigant chwali się wsparciem największych deweloperów. Jak jednak donosi branżowy serwis IGN, rzeczywistość wewnątrz studiów jest zupełnie inna. Zespoły artystyczne Ubisoftu („Assassin’s Creed Shadows") oraz Capcomu („Resident Evil Requiem") nie miały pojęcia o zmianach, jakie DLSS 5 wprowadza do oprawy ich gier. „Dowiedzieliśmy się w tym samym czasie co opinia publiczna” – przyznał serwisowi Insider Gaming deweloper Ubisoftu.
Czytaj więcej
Aż 90 proc. game deweloperów wykorzystuje sztuczną inteligencję w swoich projektach. Eksperci mówią o automatyzacji żmudnych procesów, ale bardziej...
Złudzeń nie pozostawia Mike York, animator m.in. z „Death Stranding 2”. Wskazał na fundamentalny problem: „Każda klatka jest zamalowywana, tak naprawdę nie widać już prawdziwej geometrii.” Zwrócił też uwagę na błędy, jak oczy patrzące w różnych kierunkach czy zmieniony kształt uszu, bo algorytm DLSS 5 de facto generuje od nowa obrazy zakotwiczone w oryginalnych klatkach.
Czy zatem to branżowa rewolucja czy krok w kierunku utraty artystycznej duszy w grach? Nvidia nazywa nowy produkt „momentem GPT dla grafiki”. Pomimo zapewnień, że deweloperzy zachowają pełną kontrolę, m.in. nad maskowaniem obiektów, eksperci nie kryją obaw. Jak podaje serwis BBC, branża gier jest mocno podzielona. Alex Donaldson, krytyk gier, przyznaje: „Oczywiście to ogromny skok jakościowy”, ale w przypadku postaci efekt jest „niesamowity w złym tego słowa znaczeniu i dziwny”. Jak dodaje, „artystyczny wyraz ryzykuje wyparcie”. Wtóruje mu Jeff Talbot, artysta koncepcyjny z Gunfire Games: „To nie jest kierunek, w którym powinny iść gry. Każde ujęcie z DLSS 5 wyglądało gorzej i miało mniej charakteru niż oryginał.”
Pytanie, co dalej: czy technologiczny gigant ugnie się pod rosnącą presją, czy też przeforsuje swoją wizję AI w grach wbrew fanom?