Patric z Lipska to nadzieja naszego zoo na wznowienie hodowli tego gatunku w Polsce. Teraz szympansy się nie rozmnażają, bo nie są czyste genetycznie.

Linia ma zostać przedłużona z Kimberly z Danii, która do Warszawy trafi 29 września. Ona ma równie czyste geny co niemiecki samiec. Pytanie, czy Patric spodoba się Timberly (i na odwrót).

Ale przed ich spotkaniem samica musi zaakceptować stado. A nasze składa się w większości z samic, w dodatku sprowadzonych z Irlandii. Na wyspie nabrały złych nawyków, malowały po ścianach kałem, trzeba było sporo się napracować, by zrozumiały, że naczelnym to nie przystoi tak publicznie. Ponadto to szympansie samice są wobec nowych samców bardziej agresywne niż samce, więc najpierw ten z Niemiec  zapoznaje się z żyjącymi w Polsce samicami.

I tu niespodzianka. Bo już go wypuszczono na wspólny wybieg, gania tu przez godzinę, a potem znowu ląduje w oddzielnej sypialni. – I na razie nikogo nie tłucze – cieszy się szefowa naczelnych Anna Jakucińska. – Widać, że z bratem i kumplami to był mocny. A tu już taki się nie czuje – dodaje.

Wszystko więc odbywa się wolno i spokojnie, bo choć Patric nie jest jeszcze członkiem stada, to też nie jest przez samice atakowany. Taki kierunek radzi zachować międzynarodowy ekspert od łączenia naczelnych, który z Japonii instruuje, co dalej robić.

Czytaj także w "Życiu Warszawy Online"