Już wczoraj na witrynie klubokawiarni wisiał napis "Remanent", a sklep był zamknięty.
Jak tłumaczy Tomasz Brzozowski, twórca tego kultowego miejsca, jednej z pierwszych klubokawiarni połączonych z księgarnią, właściciel przed upływem dziesięcioletniej umowy najmu (miała wygasnąć w 2017 r.) wypowiedział ją i nie wchodziła w grę negocjacja czynszu.
- Usłyszałem, że jest nowa koncepcja - mówi Brzozowski.
"Czuły barbarzyńca" działał na Powiślu, przy ul. Dobrej 31 od 2002 roku. Od 2012 roku ma swoją filię w Krakowie, przy Brzozowej 15.
Warszawski "Czuły" padł ofiarą znanego warszawskiego kupca roszczeń. Właściciel klubu procesował się z nim sześć, siedem lat.
- Nie mam już sił na te starcia. Lepiej pójść swoją drogą. Muszę ochłonąć i poszukam czegoś innego. W piątek mam spotkanie z załogą i uzgodnimy, co dalej - mówi Brzozowski.
Powiśle, między innymi dzięki "Czułemu barbarzyńcy" odzyskało dawny blask i stało się miejscem w Warszawie bardzo popularnym. Tym samym klubokawiarnia pada ofiarą również swojej popularności, bo, jak przyznaje Tomasz Brzozowski, chciałby zostać na Powiślu, ale czynsze w tym miejscu wzrosły do poziomu poza jego zasięgiem. Zapowiada jednak, że łatwo nie odpuści, bo "Czuły barbarzyńca" to kawał jego życia.