Leczenie miodem i wodami mineralnymi dzieci z Zagłębia Miedziowego czy program populacyjny dla trzech mieszkanek miasta to tylko wybrane przykłady kontrowersyjnych projektów programów polityki zdrowotnej, jakie w ostatnich latach przygotowały samorządy. Żeby było ich mniej, resort zdrowia przygotował wzór programu polityki zdrowotnej, z którego skorzystają gminy.
Projekt rozporządzenia w sprawie określenia wzoru programu i raportu końcowego z jego realizacji, który trafił właśnie do konsultacji społecznych, pozwala uniknąć takich błędów.
– Dobrze, że takie rozporządzenie powstało. Nie tylko bowiem pozwoli samorządom uniknąć pomyłek w pisaniu projektów, ale przełoży się na efekt zdrowotny – uważa dr Jerzy Gryglewicz z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.
Z jego analizy wynika, że Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) oceniająca wnioski, najwięcej opinii negatywnych wystawiła programom wykrywania i profilaktyki chorób nowotworowych. Wnioskodawcy najczęściej źle dobierali populację, jaką miał objąć program – np. przesiewowy program badań w kierunku raka prostaty kierowali do dwudziestolatków, podczas gdy grupę ryzyka stanowią mężczyźni po 50. roku życia. Teraz, dzięki rozporządzeniu, będą mogli zweryfikować dane epidemiologiczne czy charakterystykę populacji docelowej.
Zdaniem eksperta odpowiednio skonstruowane programy polityki zdrowotnej mają szansę stać się programami pilotażowymi.
– Te, których efekty kliniczne będą najlepsze, mogą stać się programami ogólnopolskimi, finansowanymi przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Te z kolei mogą się przełożyć na poprawę stanu zdrowia społeczeństwa, bo w przypadku wielu chorób wczesne wykrycie gwarantuje niższe koszty leczenia. Dotyczy to nie tylko chorób onkologicznych, ale także cywilizacyjnych, takich jak cukrzyca czy niektóre choroby stawów – mówi dr Gryglewicz. ©?
Etap legislacyjny: konsultacje społeczne