Reklama
Rozwiń
Reklama

Kaliningrad czy Königsberg? Bursztynowy separatyzm niepokoi Moskwę

Nie ma części Rosji bliższej Europie niż obwód kaliningradzki. I nie chodzi tylko o geografię, ale też o historię i odczucia samych mieszkańców. Nic dziwnego, że chcą większej autonomii. Moskwa stanowczo się na to nie zgadza.
Kaliningrad czy Königsberg? Bursztynowy separatyzm niepokoi Moskwę

Foto: Forum

Pod koniec kwietnia 2018 r. na pokładzie samolotu należącego do państwowych linii lotniczych Aerofłot, lecącego z Moskwy do Kaliningradu, doszło do politycznego skandalu. Jak piszą rosyjskie media, stewardesa podając pasażerom informacje o locie po rosyjsku, powiedziała, że portem docelowym jest Kaliningrad, ale już po angielsku użyła przedwojennej nazwy miasta – Königsberg. Tego dnia wśród pasażerów samolotu leciał dziennikarz i wykładowca Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego Witalij Trietiakow. Profesor za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował linie lotnicze o treści komunikatu. Oburzony zapytał we wpisie, czy Aerofłot może nazywać rosyjskie miasta jak mu się podoba. W odpowiedzi przewoźnik zapewnił, że przeprowadził w tej sprawie dochodzenie i postanowił zwolnić kobietę. Tak zdecydowana reakcja rosyjskiego przewoźnika na nowo rozpaliła w Kaliningradzie debatę o historii i tożsamości regionu. Pokazała również, że Moskwa nie toleruje sformułowań podważających „rosyjskość" obwodu.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama