Dostęp do treści RP.PL za 19 zł miesięcznie!
Bądź na bieżąco z najważniejszymi informacjami z kraju i ze świata. Czytaj treści od Rzeczpospolitej — najbardziej opiniotwórczego źródła.
Polityka, wydarzenia, społeczeństwo, ekonomia i psychologia.
Jeśli pandemia czemuś się przysłużyła, to na pewno zainteresowaniu serialami, które normalnie przeszłyby już do historii. To przypadek „Pozostawionych" według bestsellera Toma Perrotta. HBO podało, że to jedna z najpopularniejszych produkcji stacji, po którą widzowie sięgali w czasie lockdownu. Trudno się dziwić, bo serial o tym, że nagle znika 2 proc. społeczeństwa, niepokojąco koresponduje z sytuacją za oknem.
„Pozostawieni" stali się przepustką do kariery Carrie Coon, amerykańskiej aktorki, która funkcjonuje w branży na własnych warunkach. Choć pojawiła się w międzynarodowym hicie „Czwarta władza" Stevena Spielberga czy bardzo popularnym blockbusterze „Avengers: Wojna bez granic", nie zdecydowała się na przeprowadzkę do Hollywood. Zamiast walczyć o role w wysokobudżetowych hitach, woli skupić się na scenariuszach wysokiej próby. Takich jak ten do filmu „Gniazdo", ulubieńca amerykańskiego kina niezależnego Seana Durkina. Coon gra w nim kobietę, która z mężem przenosi się z USA do Londynu, gdzie muszą zmierzyć się z rzeczywistą kondycją swojego małżeństwa. W Polsce film wchodzi na ekrany 9 października.
Bądź na bieżąco z najważniejszymi informacjami z kraju i ze świata. Czytaj treści od Rzeczpospolitej — najbardziej opiniotwórczego źródła.
Polityka, wydarzenia, społeczeństwo, ekonomia i psychologia.