Reklama

„Madame Web”: W pajęczynie bzdur

Kinowy kryzys adaptacji komiksów trwa. „Madame Web” tylko to potwierdza.
„Madame Web”, reż. S.J. Clarkson, dystr. UIP Polska

„Madame Web”, reż. S.J. Clarkson, dystr. UIP Polska

Foto: materiały prasowe

Moda na filmy Marvela i DC trwała kilkanaście lat i obrodziła w przeboje. Niektóre z nich były udane również pod względem artystycznym, np. „Czarna pantera”, i walczyły o Oscary. „Madame Web” o nic nie powalczy. To słaby, źle wyreżyserowany blockbuster, który przynosi wstyd uniwersum tworzonemu przez Sony.

Kontrowersje budzi już sam dobór postaci. W komiksach Madame Web była sędziwą, niewidomą mutantką funkcjonującą dzięki utrzymującej ją przy życiu maszynie. Za sprawą zdolności jasnowidzenia nieraz pomagała Spider-Manowi, ale nie uchodziła za wielką superbohaterkę. Tymczasem w filmie to młoda, atrakcyjna ratowniczka medyczna z Nowego Jorku, którą z niejasnych powodów nawiedzają wizje: trzem młodym dziewczynom zagraża szaleniec. Web postanawia je uratować.

Promocja na subskrypcję RP.PL & Parkiet.com

Korzystaj podwójnie w maju! Pełny obraz rynku w jednej obniżonej cenie.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji RP.PL z Parkiet.com

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama