Jerzy Mazgaj, prezes zarządu delikatesów Alma, miłośnik cygar, dobrych trunków i wybornej kuchni

„Ustalam sobie priorytety. Uwielbiam pracować, nagrywam programy telewizyjne, dużo trenuję. Wieczorem lubię się wyluzować, pić wino i spędzać miło czas z przyjaciółmi. Trzeba po prostu wygospodarować czas na to wszystko i zachować zdrową równowagę" – radził Joe Bastianich, słynny amerykański restaurator celebryta i producent win. Dlatego dziś zabieram was do Argentyny, gdzie za chwilę zaczyna się jeden z podobno najwspanialszych festiwali świata – Fiesta Nacional de la Vendimia.

A wygląda na to, że w tym roku będzie on wyjątkowo huczny. Mija bowiem 80 lat od podpisania przez argentyńskiego ministra Franka Romero Daya zarządzenia włączającego odbywające się już wcześniej święto zbiorów do oficjalnego kalendarza uroczystości tego kraju. W ten sposób Mendoza staje się na kilka dni centrum winnego świata, do którego zjeżdżają tysiące turystów.

Kilka słów o samej prowincji. To największy winny region Argentyny, przez Andy graniczący na zachodzie z Chile. Stąd pochodzi lwia część argentyńskich win. Odmianą, którą szczególnie upodobali sobie tutejsi producenci, jest malbec. Szczep pochodzący oryginalnie z Francji przeżywa swój renesans w winnicach Mendozy. Awansował nawet do miana krajowej specjalności, a Argentyna ma pierwsze miejsce pod względem areału winnic obsadzonych malbekiem. Oprócz tej odmiany mamy tutaj też między innymi cabernet sauvignon i merlot, a z białych szczepów – chardonnay i sauvignon blanc.

Przygotowując się do centralnych obchodów dożynek, poszczególne departamenty prowincji Mendoza celebrują najpierw swoje lokalne uroczystości. Wybierają także przedstawicielki, które podczas Vendimii będą się ubiegać o miano Królowej Zbiorów. Ten konkurs poprzedzany jest reprezentacyjną paradą pretendentek w udekorowanych powozach. Koronacja odbywa się podczas głównej imprezy, na której występują setki artystów i tancerzy. To czas wspólnego świętowania wszystkich, którzy pracują zarówno w winnicach, jak i przy produkcji wina, hołd składany ciężkiej pracy i jej owocom.

Cóż pozostaje jednak tym, którzy nie mogą spędzić doby w samolocie, by udać się na tegoroczną fiestę? Można otworzyć butelkę nietuzinkowego argentyńskiego malbeka w domowym zaciszu. Dziś polecam San Felipe Barrel Malbec.

Wino pochodzi z winnicy Bodega La Rural, oczywiście w Mendozie. Założył ją pod koniec XIX wieku syn włoskiego producenta wina z regionu Marche. Dzięki pracy kolejnych pokoleń, działających w myśl firmowego motto „Praca i wytrwałość", dziś trunkami z La Rural cieszą się winni amatorzy w 30 krajach.

San Felipe Barrel Malbec jest soczyście owocowe, miękkie i jedwabiste. Ciemnorubinowe, ma przyjemny zapach leśnych owoców. Smakuje dojrzałymi wiśniami, malinowym dżemem i czekoladą. Nie dajcie się jednak zwieść pozornej delikatności – mamy tu porządną dawkę dobrze ukształtowanych tanin, pełnię i długi finisz. Producent rekomenduje podawanie San Felipe Barrel Malbec w temperaturze 16–18 stopni. Do czego? Do dziczyzny, soczystych steków, ale również do pasztetów i serów pleśniowych.

A jeśli lubicie enologiczne wyprawy i dotrzecie do Mendozy, to weźcie pod uwagę, że miasto należy do organizacji dziewięciu Wielkich Stolic Wina. Więc to dopiero początek podróży.

Autopromocja
LOGISTYKA.RP.PL

Branża, która napędza polską gospodarkę

CZYTAJ WIĘCEJ