Naukowcy zwracają uwagę, że koronawirus SARS-CoV-2 jest podobny do czterech innych koronawirusów krążących wśród ludzi, które wywołują u człowieka przeziębienie.

Zdaniem Lavine "transformacja" koronawirusa SARS-CoV-2 w taki, niegroźny dla większości osób wirus, nastąpi w zależności od tego jak szybko patogen będzie się rozprzestrzeniał.

Obecnie COVID-19 jest groźny dla wielu osób, ponieważ jest nowym patogenem i ludzie nie są na niego w żaden sposób uodpornieni. Choroba przebiega ostrzej u seniorów ponieważ ich organizmy nie są nawykłe do walki z nowymi wirusami - w przeciwieństwie od organizmów dzieci.

Jednak, wraz z upowszechnianiem się koronawirusa i zwiększaniem liczby osób, które miały kontakt z patogenem, istnieje szansa, że COVID-19 zacznie przypominać zwykłe przeziębienie.

Badacze przekonują, że chociaż pełna odporność na reinfekcję po przejściu COVID-19 szybko znika, to jednak utrzymuje się odporność, która chroni przed ostrym przebiegiem COVID-19.

Gdyby wirus zaczął cyrkulować swobodnie na całym świecie stałby się wirusem endemicznym - czyli cyklicznie nawracającym, podobnie jak np. grypa - piszą naukowcy.

"Kiedy faza endemiczna zostanie osiągnięta, a pierwszy kontakt z koronawirusem będzie miał miejsce w dzieciństwie, CoV-2 może stać się nie bardziej zjadliwy niż przeziębienie" - piszą badacze.