Gość przypomniała, że podpisana niedawno umowa z Play zawiera opcję na kupienie Virgin Mobile Polska w 2020 r.
- Od samego początku działamy na infrastrukturze technicznej Play. Jest to nasz partner technologiczny. Operatorzy znają się od kilku lat. Jest to duży plus przy wycenie i zamykaniu transakcji – tłumaczyła Piotrowska-Oliwa.
Zaznaczyła, że inwestorem Virgin Mobile CEE i Vergin Mobile Polska nie jest tylko firma Virgin, ale inwestorzy finansowi. - Horyzont wyjścia z transakcji telekomunikacyjnych to 5-7 lat. Można się było spodziewać, że taka transakcja sprzedaży po urośnięciu firmy nastąpi. Zakładamy, że będzie to 2020 r. - mówiła.
Virgin Mobile jest największym operatorem wirtualnym z 60 proc. udziałem w rynku.
Piotrowska-Oliwa zaznaczyła, że nie jest to transakcja sprzedaży. - Jest to umowa, która mówi o tym, że Play ma opcję na zakup. To nie oznacza, że transakcja będzie miała miejsce – tłumaczyła.
- Co z marką zrobi nowy właściciel trudno teraz mówić – dodała.
Przyznała, że marka Virgin Mobile stała się bardzo rozpoznawalna. - Jesteśmy na poziomie Nju Mobile i Heyah. To może być argument, żeby nam się dobrze przyjrzeć w ciągu następnych 2 lat – oceniła.
- Z Play mamy uzupełniające się bazy klientów. Nie walczymy ze sobą. Jest jeszcze jeden operator dla którego jesteśmy podobnie atrakcyjni, którego nazwy nie zdradzę – dodała.
Piotrowska-Oliwa wyjaśniła, że przez zmiany na rynku telekomunikacyjnym wydłużył się okres obecności na rynku, czyli wyjścia z inwestycji. - Inwestorzy najpierw chcieli wyjść maksymalnie do 2019 r. - przypomniała.
- Pierwsze uderzenie to był obowiązek rejestracji pre-paidów. Myśmy zarejestrowali 93 proc. naszej bazy klientów, ale spadła dostępność kart. U niektórych operatorów sięgnęło to 70 proc. U nas, z 60 tys. punktów, gdzie można było pre-paid kupić, obowiązek rejestracji w szybkim czasie było w stanie wykonać 30 tys. Koszty wzrosły, a sprzedaż pre-paida spadła - tłumaczyła Piotrowska-Oliwa.
Zdradziła, że firma jest bardzo blisko osiągnięcia granicy zyskowności.
- Rok 2018 może być dobry dla telefonii komórkowej. Trudno mi sobie wyobrazić coś gorszego, co mogłoby się zadziać, niż wprowadzana na łapu capu rejestracja – prognozowała.
- Można spodziewać się stabilizacji i wzrostu, odbicia się od dna – dodała.
Przyznała, że tylko operatorzy wirtualni mają potencjał bycia przejętym bez dużych konsekwencji ze strony urzędu antymonopolowego. - Kupienie takiego operatora nie zmieni przewagi rynkowej w sposób znaczący – oceniła.
Gość zaznaczyła, że klientów ciągle przekonuje cena i prostota skorzystania z oferty. - Jeżeli klienci potrafią zmienić operatora dla oszczędności rzędu 1 zł miesięcznie, to znaczy, że cena cały czas jest kluczowa – mówiła.
Zaznaczyła, że nie zmienia się strategia pod umowę opcyjną, którą podpisali. - Migrujemy na własną platformę IT, co poprawi jakość usług i przyspieszy interakcję z klientami – zdradziła.
Piotrowska-Oliwa wyliczyła, że za 2 lata będzie w firmie 5. rok. - Umawiałam się z udziałowcami na konkretne zadanie. Miałam zbudować wartość firmy. Kiedy osiągnie ona poziom, który satysfakcjonuje udziałowców robimy transakcję i nie mam obowiązku zostać w tej firmie. Nie oznacza to jednak, że bym nie chciała – stwierdziła.