W połowie lipca 2013 roku cukier na giełdach w Nowym Jorku i Londynie był odpowiednio 26 i 30 proc. tańszy niż przed rokiem – podaje Zespół Monitoringu Zagranicznych Rynków Rolnych (Fammu/FAPA). Jego ceny są dziś najniższe od trzech lat i mogą nadal maleć.
Obniżkom sprzyja nadprodukcja cukru na świecie, a w szczególności w Brazylii, która wytwarza go najwięcej.
– Globalny bilans cukru, który w sezonie 2013/14 będzie czwarty raz rzędu charakteryzować się nadwyżką produkcji nad konsumpcją, przemawia za dalszymi spadkami - wyjaśnia Łukasz Chmielewski z Fammu/FAPA.
Nie będą one jednak trwały w nieskończoność. - Tani cukier wygeneruje popyt, co z kolei zaowocuje podwyżkami na giełdach i notowania mogą z czasem odrobić ostatnie obniżki - uważa Łukasz Chmielewski.
W UE też taniej, ale...
W ostatnich miesiącach cukier nieznacznie staniał też w UE, ale do poziomów światowych nadal mu daleko. Według ostatnich dostępnych danych w kwietniu 2013 r. cukrownie sprzedawały go średnio za ponad 730 euro za tonę.
- To ok. 90 proc. więcej niż teraz płaci się za cukier na giełdach – mówi Łukasz Chmielewski.
Powód? Reforma unijnego rynku cukru, która weszła w życie w sezonie 2009/2010, przełożyła się na ograniczenie jego produkcji oraz importu. Polska w ramach przyznanych kwot może wytworzyć tylko ok. 1,4 mln ton cukru rocznie. To o 200 tys. ton mniej niż potrzebuje.
- Na giełdach światowych cukier jest średnio o ok. 25 proc. tańszy niż rok temu, a w Polsce staniał w tym czasie o 10 proc. – zwraca uwagę Adam Kaptur, analityk Domu Maklerskiego Millennium. - Zniesienie kwot na pewno przyczyniłoby się do zmiany tej sytuacji, pomogłoby głównie producentom wyrobów opartych na cukrze - dodaje.
Komisja Europejska zaproponowała zniesienie limitów w UE od 2015 r. Ostatecznie stanęło na 2017 r.
- Dzięki zniesieniu kwotowania produkcji cukru, jego średnia cena w UE mogłyby spaść do ok. 500 euro za tonę. Nie ma żadnych powodów, poza sztucznym tworzeniem niedoborów, aby cukier na rynku unijnym kosztował więcej – uważa Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności.
Słodycze stanieją? Niekoniecznie
- Byłbym ostrożny w jednoznacznych ocenach, jak zachowa się rynek cukru po zniesieniu kwot, ponieważ nigdy wcześniej nie mieliśmy do czynienia z taką sytuacją – ripostuje Marcin Mucha, dyrektor Związku Producentów Cukru w Polsce.
Według niego oczekiwanie dużych obniżek to czysta spekulacja, czy wręcz pobożne życzenie innych branż spożywczych.
Zdaniem Chmielewskiego brak limitów produkcyjnych powinien skutkować większą ilością unijnego cukru i spadkiem cen, ale takiej gwarancji nie ma.
- Potencjalne spadki produkcji w mniej wydajnych rejonach UE, nie muszą zostać zrekompensowane wzrostami w tych bardziej wydajnych – mówi przedstawiciel Fammu/FAPA. - Koncentracja produkcji może też oznaczać mniejszą konkurencję i w efekcie może pozwalać na prowadzenie polityki cenowej, która nie musi być korzystna dla konsumenta. Większa może być także zmienność cen – dodaje.
Obniżki cen cukru w UE nie muszą też oznaczać, że stanieją napoje czy słodycze. – Cukier jest tylko jednym z surowców wykorzystywanym przez firmy spożywcze. Ale jeżeli stanieje, to wzrośnie konkurencyjność firm przetwórczych, a co za tym idzie, możliwości zwiększenia eksportu. Będzie to korzystne dla producentów cukru - mówi Andrzej Gantner.
Za utrzymaniem kwot do 2020 r. opowiadały się nie tylko cukrownie, ale i plantatorzy buraków. - System kwotowy został wprowadzony przede wszystkim, aby zapewnić godziwe zyski dla rolników. Brak kwot odbiera im prawną gwarancję ceny minimalnej, a to może spowodować mniejsze zainteresowanie uprawą buraka cukrowego, a w efekcie może doprowadzić do ograniczenia produkcji cukru w Polsce – mówi Marcin Mucha.