fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Innowacje stulecia

Polska w pogoni za globalną czołówką

Innowacyjność w ochronie zdrowia jest mocno powiązana z poziomem rozwoju gospodarki
shutterstock
Szwajcaria, Szwecja i Stany Zjednoczone – te kraje radzą sobie najlepiej z wdrażaniem medycznych innowacji – wynika z najnowszego raportu Global Innovation Index.

Istnieje wyraźna korelacja między innowacyjnością w medycynie a poziomem rozwoju gospodarczego. Oprócz wspomnianych trzech krajów wysoką pozycję w zestawieniu mają: Holandia, Wielka Brytania, Finlandia, Dania, Singapur, Niemcy oraz Izrael.

Polska w globalnym zestawieniu wypada dość słabo: zajmujemy 39. miejsce. Wyprzedzają nas m.in. Litwa, Łotwa, Węgry, Czechy oraz Estonia. Stosunkowo duży dystans dzieli nas od dwóch ostatnich krajów: Czechy są na 26. pozycji, a Estonia na 24.

Europa – jako całość – od lat w globalnym rankingu prezentuje się dobrze. W najnowszym zestawieniu aż 12 z 20 czołowych pozycji należy do państw ze Starego Kontynentu. Oprócz nich wysoko w zestawieniu uplasowały się kraje azjatyckie: wspomniany już Singapur, a ponadto Chiny, Korea i Japonia.

Innowacje w ochronie zdrowia są pojęciem szerokim. Obejmują m.in. opracowywanie przełomowych leków, profilaktykę, wdrażanie nowoczesnych metod terapeutycznych oraz sposób komunikacji i konsultacji z lekarzami. Innowacje te coraz częściej bazują na technologiach informatycznych, takich jak sztuczna inteligencja, analiza big data czy internet rzeczy.

Algorytmy znajdują coraz większe zastosowanie w diagnostyce obrazowej. Z kolei bez internetu rzeczy trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie telemedycyny i teleopieki. Na to wszystko nakłada się analiza big data i wykorzystanie technologii chmurowych. Eksperci uważają, że obecna niepewność gospodarcza nie zahamuje tempa rozwoju innowacji medycznych. Nie brak opinii, że będzie wręcz odwrotnie: Covid-19 pokazał wyraźnie, jak duża jest waga sprawnego systemu ochrony zdrowia. Coraz więcej osób dostrzega korzyści płynące z cyfryzacji usług medycznych. Ta, wymuszona przez pandemię, rewolucja może przynieść długofalowe korzyści i obalić mity będące fundamentem konserwatyzmu zarówno po stronie części pacjentów, jak i lekarzy. Co więcej wraz z popularyzacją nowatorskich technologii spadać powinna ich cena.

Kapitał ludzki jest uznawany za kluczowy czynnik rozwoju współczesnej gospodarki. Obserwując zmiany zachodzące w globalnej służbie zdrowia, można mieć mieszane uczucia. Z jednej strony systemy zdrowotne są coraz bardziej innowacyjne. Trudno polemizować z tym faktem.

Niepokoi jednak potężny rozdźwięk pomiędzy poziomem rozwoju i innowacyjności systemów ochrony zdrowia w poszczególnych krajach na świecie. We wspomnianym rankingu lider – czyli Szwajcaria – dostał ponad 67 pkt na 100 możliwych. Polsce przyznano 41,3 pkt (tuż za nami są Bułgaria i Grecja). Natomiast kraje afrykańskie, które zostały w rankingu sklasyfikowane na samym końcu, zebrały zaledwie po kilkanaście punktów. Kraje bogatsze rosną w siłę, ponieważ zdrowi obywatele pracują wydajniej i dłużej, generując wyższe dochody, a w konsekwencji większą wartość dodaną dla gospodarki. W krajach najuboższych sytuacja jest diametralnie inna.

Trwająca pandemia Covid-19 uwypukliła lata zaniedbań systemowych, dobrze to widać również nad Wisłą. W tym kontekście warto patrzeć też na innowacje. Bez długofalowej strategii pożytek z nich będzie niewielki. Jak podkreśla Marek Kubicki, członek zarządu Centrum Medycznego Damiana, problemem w przyszłości nie będzie brak nowatorskich technologii i możliwości uleczenia danej choroby, ale niemożność jej sfinansowania z budżetów publicznych.

Bez reformy i zmiany obecnego modelu leczenia medycyna będzie pełna najnowszych technologii i nowinek, z których nie będą korzystać wszyscy, ale wybrani.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA