fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Forum Ekonomiczne

Nowe wyzwania dla edukacji

Kluczowa na rynku pracy przyszłości będzie umiejętność ciągłej nauki i poszerzania zakresu swoich kompetencji, bowiem do przeszłości odchodzą czasy, w których przez całe życie pracujemy w jednym zawodzie.

Rewolucja przemysłowa 4.0 sprawia, że rośnie zapotrzebowanie na wykwalifikowaną kadrę fachowców. Jak kształcić młodych ludzi do potrzeb nowoczesnej gospodarki cyfrowej? Jak kształtować kompetencje przyszłości? Jakich fachowców potrzebuje polska gospodarka? Jak wygląda współpraca firm i szkół branżowych. Jakie są korzyści i bariery wynikające ze współpracy firma ze środowiskiem edukacyjnym. Jak kształcenie zawodowe i współpracę szkół z firmami wspierają programy takie jak Worldskills i konkursy umiejętności zawodowych. A jaka jest rola programów unijnych (Erasmus+, PO WER, EKS) w szkolnictwie branżowym. A także, jakie skutki pandemia przyniosła w edukacji i jakie są scenariusze rozwoju sytuacji. M.in. o tych zagadnieniach rozmawiali w Karpaczu na Forum Ekonomicznym uczestnicy debaty „Branżowa szkoła przyszłości – wyzwania rynku pracy".

Zarządzanie w czasach kryzysu

Marzena Machałek, sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej, podkreśliła, że wprowadzenie nauki zdalnej nie było eksperymentem, a zarządzaniem edukacją w czasie kryzysu, kiedy trzeba było podjąć szybkie kroki w obliczu lockdownu. – Jednak edukacja zdalna to nie jest model, do którego zdążamy. Może ona uzupełniać edukację stacjonarną, natomiast nie jest celem, który dziś powinniśmy sobie stawiać – mówiła. – Uczeń najlepiej się rozwija w kontakcie z innymi uczniami i z nauczycielem. Widzimy to, że bardzo mocno zmotywowani uczniowie sobie radzą. Ale większość uczniów to są osoby, które potrzebują relacji, kontaktu, wymiany myśli, emocji, by edukacja była pełna – dodała.

Podkreśliła, że ministerstwo na bieżąco śledzi, co dzieje się w szkołach, i ma przygotowane scenariusze na różne sytuacje. – Na prawie 50 tys. placówek tylko w ok. 50 edukacja odbywa się zdalnie lub w trybie hybrydowym – powiedziała. Stwierdziła, że warto wykorzystać doświadczenia z nauki zdalnej, także w obszarze kształcenia zawodowego. – Ze szczególną troską podchodziliśmy do kształcenia zawodowego, bo wiedzieliśmy, że w nim część umiejętności można zdobyć tylko w rzeczywistych warunkach pracy bądź w warunkach zbliżonych do nich. Dlatego dość szybko odmrażaliśmy te obszary edukacji, które pozwalały być uczniom w miejscach, gdzie odbywali praktyczną naukę – mówiła Marzena Machałek.

Przypomniała, że resort edukacji przygotował rozporządzenie, które opisuje modele organizacyjne szkół. – Przewiduje ono stacjonarny model edukacji z obostrzeniami, czyli wytycznymi GIS, Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Edukacji, model hybrydowy, mieszany i całkowicie zdalny. Natomiast edukacja zdalna pogłębia nierówności między dziećmi, pogłębia nierówności kulturowe. Bardzo ważne jest, by to obserwować. Przekazaliśmy ponad 300 mln zł samorządom na zakup sprzętu cyfrowego, by mógł być wypożyczany dzieciom, które są w trudniejszej sytuacji. Jednak trzeba pamięta, że edukacja zdalna jest tylko elementem kształcenia, który dodatkowo rozwija kompetencje. Chcemy, żeby dzieci uczyły się w szkole w sposób nowoczesny, wykorzystując możliwości komunikacji cyfrowej. W pandemii wszyscy zatęskniliśmy za normalnymi kontaktami. One są potrzebne – podkreślała Marzena Machałek.

Ważny rozwój kompetencji

O rozwijaniu kompetencji mówił dr Paweł Poszytek, dyrektor generalny Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji, która jest narodowym operatorem programu Erasmus+ i innych unijnym programów. – Te programy zajmują się rozwijaniem kompetencji u uczniów, studentów, nauczycieli i wszystkich osób zaangażowanych w edukację – wyjaśnił.

– W ramach Erasmus+ mamy program eTwinning. W jego ramach przez kilka ostatnich lat, jeszcze zanim nadeszła pandemia czy też ktokolwiek wyobrażał sobie taką sytuację, 70 tys. nauczycieli w Polsce realizowało międzynarodowe projekty cyfrowe, współpracowało ze szkołami partnerskimi z innych krajów, np. Niemiec czy Holandii, i prowadziło swoje normalne zajęcia dydaktyczne. Uzupełniali te zajęcia o współpracę międzynarodową w formie cyfrowej, czyli wspólnie wypracowywali materiały cyfrowe, dostosowywali je do procesu dydaktycznego, przechowywali je na odpowiedniej platformie cyfrowej. W Polsce mamy 650 tys. nauczycieli, zatem te 70 tys. to jest kilkanaście procent nauczycieli, którzy już wcześniej wykonywali projekty cyfrowe, o wiele bardziej skomplikowane i wymagające niż zwykłe nauczanie zdalne. Dla nich poprowadzenie lekcji zdalnie to jest coś całkowicie naturalnego – wskazywał Paweł Poszytek. – Oczywiście to nie jest cała prawda o polskim systemie edukacji, ale mówię o obszarze, w którym działamy i tak tę edukację widzimy.

– Ale to się wpisuje dokładnie w to, co powiedziała pani minister. Bo te projekty uzupełniały, uatrakcyjniały proces edukacji. Ale rzeczywiście nic nie zastępuje tych relacji w szkołach. My też widzimy, iż mimo że te projekty nie przewidują wymian młodzieżowych i nie ma dofinansowania na takie zdarzenia, to w pewnym momencie po miesiącach czy latach współpracy uczestnicy programów jednak się spotykają ze sobą i czekają na ten bezpośredni kontakt. I mówię to tylko o programie eTwinning. A są jeszcze inne programy europejskie, krajowe i regionalne, w których nauczycieli przygotowuje się do cyfrowego świata, mniej w kontekście pandemii, a bardziej w kontekście nowoczesności i tego, jak powinna wyglądać nowoczesna szkoła – powiedział Paweł Poszytek.

Przypomniał oceny wysokich urzędników Komisji Europejskiej, którzy w ostatnich latach przyjeżdżali do Polski i mówili, że w Polsce dużo zrobiono, jeżeli chodzi o ucyfrowienie szkół w szerokim znaczeniu, nie tylko jeśli chodzi o kompetencje, ale także o infrastrukturę, choć oczywiście w świetle pandemii to się okazało niewystarczające. Jednak podobnie sytuacja wyglądała w innych krajach. – Nie wypadamy na tym tle najgorzej. A nawet można powiedzieć, że jesteśmy w wysokich stanach średnich – podkreślił Paweł Poszytek. – Natomiast oczywiście jest też dużo problemów. Są nauczyciele, którzy temu wyzwaniu nie podołali, są problemy infrastrukturalne, część młodzieży nie ma takich możliwości, żeby uczyć się z domu – dodał.

O wyzwaniach związanych ze szkolnictwem zawodowym w kontekście nauki zdalnej mówił Paweł Salamon, szef kuchni Hotelu Smolarnia, nauczyciel przedmiotów zawodowych w Zespole Szkół Gastronomicznych w Gorzowie Wielkopolskim, lider zespołu WorldSkills Poland. – W nauczaniu w moim obszarze nie koncentrujemy się na samym gotowaniu. Używamy różnych modeli nauczania, żeby uczniów uczyć różnych kompetencji, zaczynając od systematyki, samodzielności, odpowiedzialności, podejmowania różnych działań – mówił Paweł Salamon.

Od strony praktycznej o doświadczeniach związanych z pracą zdalną mówił z kolei Krzysztof Drynda, wiceprezes Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej „INVEST-PARK". – I mieliśmy pozytywne zaskoczenie. Otóż efektywność pracowników nie tylko nie spadła, ale w niektórych przypadkach nawet wzrosła. Oczywiście w szczególnej sytuacji znalazły się osoby, które mają małe dzieci – powiedział.

W kontekście edukacji wskazał, że w związku ze zmianami, które zachodzą w gospodarkach, trudno przewidywać, jakie będą w przyszłości potrzebne na rynku zawody. Jest on jednak przekonany, że kluczowa na rynku pracy będzie umiejętność ciągłej nauki i poszerzania zakresu swoich kompetencji, bowiem do przeszłości odchodzą czasy, w których przez całe życie pracujemy w jednym zawodzie.

Wnioski na przyszłość

Jak na sytuację w edukacji patrzy Ministerstwo Rozwoju?

– Zdalne nauczanie i zdalna praca to są naczynia połączone. Bo zdalna edukacja przygotowuje przyszłą kadrę pracowniczą w gospodarce. Moje wnioski są takie, że nie uciekniemy przed automatyzacją i cyfryzacją. To się dzieje. Na poziomie europejskim mamy rozmowy dotyczące suwerenności w cyberprzestrzeni – powiedziała Olga Semeniuk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju.

Wskazała, że z tego nagłego doświadczenia związanego z przejściem na naukę, pracę i komunikację zdalną trzeba wyciągnąć wnioski na przyszłość. Ministerstwo odbywało bardzo wyspecjalizowane spotkania z podmiotami gospodarczymi z branż szczególnie dotkniętych przez pandemię, a także prowadziło badania dotyczące możliwości pracy zdalnej. Okazało się, że w bardzo wielu zawodach przynosi ona wiele dodatkowych efektów, takich jak wpływ na ekologię, większa szybkość pracy. Ale z drugiej strony są efekty niekorzystne, takie jak mieszanie się życia zawodowego z prywatnym, rodzinnym. A z tego wynikają napięcia w domu, co z kolei ma wymiar społeczny. – I z tymi wyzwaniami będziemy się mierzyć przez następne miesiące czy lata – podsumowała Olga Semeniuk.

Pełny zapis debaty „Branżowa szkoła przyszłości – wyzwania rynku pracy" dostępna pod linkiem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA