fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Producenci nawozów liczą na rynkowe ożywienie

Fotorzepa/Krzysztof
Puławskie zakłady budują nowe instalacje i zwiększają ofertę produktów. Na rozbudowę kompleksu nawozowego wydadzą ponad 1 mld zł.

Choć analitycy z umiarkowanym optymizmem patrzą na rynek nawozów, to władze Puław, największej spółki z giganta nawozowego – Grupy Azoty, są dobrej myśli.

– Jestem zadowolony z wyników segmentu nawozowego w I kwartale. Najważniejsza dla branży będzie koniunktura w maju i w czerwcu, ale na razie sytuacja wygląda dobrze – przekonuje Jacek Janiszek, prezes Puław.

Przyznaje, że chcąc sprostać oczekiwaniom rynku, spółka musi rozwijać paletę produktów. – Musimy mieć najnowocześniejsze technologie, by oferować rolnikom udoskonalone nawozy, na przykład takie, które dłużej wchłaniają się do gleby – wyjaśnia Janiszek.

Duże inwestycje

W uruchomieniu produkcji nowoczesnych nawozów pomoże Puławom rozbudowa kompleksu nawozowego. Po trwających niemal rok negocjacjach spółka wybrała Thyssenkrupp Industrial Solutions jako dostawcę technologii do budowy kolejnej instalacji kwasu azotowego. Wartość podpisanej w poniedziałek umowy została utajniona. Wiadomo jednak, że planowane inwestycje w tym segmencie pochłoną 695 mln zł.

– W tej kwocie mieści się budowa piątej już instalacji kwasu azotowego, linia produkcji nawozów i modernizacja czterech obecnie działających ciągów – wyjaśnia prezes Puław.

To największa inwestycja w segmencie nawozowym spośród realizowanych obecnie w całej Grupie Azoty. W puławskich zakładach tak dużego projektu nie było od kilkunastu lat. Jego realizacja zakończy się w 2024 r. Dzięki inwestycji oferta Puław powiększy się o nowe wyroby – saletrę wapniową, potasową i magnezową.

– To produkty, nad którymi będziemy teraz pracować. Staną się one surowcem do produkcji bardziej innowacyjnych i zaawansowanych nawozów. Na tym teraz się skupiamy – podkreśla Andrzej Skwarek, członek zarządu odpowiedzialny za produkcję.

Oprócz tego w puławskich zakładach trwa budowa instalacji granulacji mechanicznej saletry za 385 mln zł. Projekt ten zakłada uruchomienie dwóch linii produkcyjnych. Pierwsza ma ruszyć w 2018 r., a kolejna w roku 2020.

Bez przełomu

Tymczasem analitycy patrzą na rynek z umiarkowanym optymizmem. – Po słabszym 2016 r. na rynku nawozów wciąż nie widać czynnika, który spowodowałby istotną poprawę sytuacji w branży – twierdzi Michał Kozak, analityk DM Trigon. – W ostatnim czasie mieliśmy co prawda do czynienia ze wzrostem cen mocznika w Chinach, co było związane z drożejącymi surowcami energetycznymi. Teraz jednak ceny nawozów znów spadają, a jest to spowodowane ich dużą podażą na rynku – podkreśla Kozak.

Przypomina, że już wcześniej największy konkurent Azotów – Yara, alarmował, iż w 2017 r. uruchomione zostaną nowe moce w tej branży. – I to się dzieje. Mimo to Grupa Azoty jest w stanie poprawić wyniki finansowe w tym roku. Możliwa jest niewielka poprawa w segmencie nawozów, ale oczekujemy też dużego odbicia w segmencie tworzyw – dodaje Kozak.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA