fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes i prawa człowieka

Bartosz Kwiatkowski: Prawo kontra codzienne bezprawie

Bartosz Kwiatkowski
Fotorzepa/Robert Gardziński
Mechanizmów ochrony praw człowieka trzeba szukać we wszystkich dziedzinach.

Każdy człowiek może przy wielu okazjach wchodzić w interakcje z podmiotami prowadzącymi działalność biznesową - każdy z nas może być przedsiębiorcą, być przez niego zatrudnionym lub też być jego klientem. W każdej z tych sytuacji może potencjalnie dochodzić do naruszenia praw człowieka - naszych lub innych osób. Żeby efektywnie przeciwdziałać takim zjawiskom, niezbędne są odpowiednie mechanizmy prawne, świadomość ich istnienia oraz możliwość ich wykorzystania. Niestety, w Polsce wciąż z wszystkimi tymi elementami mamy problem.

Brak wiedzy prawnej

Wśród praw, które najczęściej mogą być naruszane w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, należy wymienić choćby prawo do życia i zdrowia, prawo do wolności osobistej (praca niewolnicza), prawa pracownicze (zakaz dyskryminacji, prawo do odpowiednich warunków zatrudnienia, zadowalającego wynagrodzenia i ubezpieczeń społecznych), prawo do czystego środowiska czy prawa konsumenckie (bezpieczeństwo produktów, poszanowanie prywatności, ochrona danych osobowych). Z drugiej strony, z uwagi na zaniechania państwa, może dochodzić do naruszania takich praw jak dostęp do sądu czy skutecznego środka zaradczego.

Oznacza to, że mechanizmów ochrony wspomnianych praw należy poszukiwać w niemal każdej gałęzi prawa, w szczególności w regulacjach dotyczących stosunku pracy, ochrony konsumentów, ochrony środowiska, szeroko rozumianej przestępczości gospodarczej oraz korupcji czy też ochrony sygnalistów, czyli osób ujawniających nieprawidłowości - w tym wypadku - w przedsiębiorstwach.

 

Paradoksalnie największą luką w systemie ochrony praw człowieka w biznesie nie jest luka prawna, ale luka związana z brakiem odpowiedniej wiedzy wśród obywateli.

W Polsce od lat mówi się o potrzebie wprowadzenia do szkół edukacji prawnej. Niestety, na mówieniu się kończy. Prowadzi to do sytuacji, w której początkowo młodzi ludzie - a później przecież dorośli obywatele - nie znają swoich obowiązków i praw i nie potrafią z nich korzystać.

Jednocześnie brak odpowiedniej edukacji (a z drugiej strony aktywności informacyjnej sądów) powoduje stan, w którym działania sądów pozostają dla przeciętnego obywatela niezrozumiałe.

Same organy administracyjne i wymiaru sprawiedliwości wykazują zbyt małą inicjatywę w przekazywaniu wyczerpujących i zrozumiałych dla obywatela informacji o swoich działaniach i jego prawach. Nagminne jest przekazywanie uczestnikom postępowań pouczeń w formie listy skomplikowanych przepisów, w sytuacji gdy obywatel potrzebuje prostej informacji, co może lub musi zrobić, w jakim terminie i w jaki sposób, a także ile będzie go to kosztować. Sytuacja ta może zostać poprawiona poprzez przygotowanie odpowiednich opracowań przepisów (np. w formie przystępnych i krótkich poradników, a nawet infografik) oraz edukację sędziów, prokuratorów i urzędników w zakresie komunikacji z obywatelami.

Lukę tę próbują wypełniać organizacje pozarządowe, które prowadzą dla uczniów zajęcia dotyczące tak fundamentalnych kwestii jak znaczenie konstytucji czy też wizualizują graficznie na swoich stronach internetowych zawiłości prawne.

Poza brakiem odpowiedniej wiedzy dostęp do wymiaru sprawiedliwości ograniczają obywatelom również wysokie koszty postępowania. Nabiera to dodatkowego znaczenia w sytuacji, gdy obywatel, którego nie stać na opłacenie pozwu czy skorzystanie z pomocy profesjonalnego pełnomocnika, ma stanąć w ramach postępowania sądowego przeciwko wielkiej korporacji. Zasada równości w takim starciu często jest tylko iluzoryczna. Z tego względu należy przeanalizować możliwość obniżenia wysokości opłat sądowych w sprawach, w których stanowią one istotną barierę w dostępie do sądu. A także wprowadzenie regulacji, która rozszerzałaby, przynajmniej w części, zwolnienie od kosztów sądowych także w przypadku przegranej w procesie, z zastrzeżeniem, że powództwo nie okazałoby się oczywiście bezzasadne. Równocześnie należy rozważyć wzmocnienie instytucji pomocy prawnej z urzędu, poprzez odpowiednie zachęty dla profesjonalnych prawników, w postaci odpowiednio wysokich wynagrodzeń, odpowiadających ich kompetencjom.

Zmiany wymagają również regulacje dotyczące pozwów zbiorowych, dzięki którym grupa osób może w prostszy sposób w ramach jednego postępowania dochodzić roszczenia od przedsiębiorcy, o ile opiera się ono na tej samej lub takiej samej podstawie prawnej. Wśród pożądanych zmian warto wymienić rozszerzenie możliwości składania takich pozwów o sprawy dotyczące ochrony dóbr osobistych oraz roszczeń pracowniczych, rezygnację z instytucji kaucji na zabezpieczenie kosztów postępowania, wprowadzenie możliwości publikowania ogłoszeń o toczącym się postępowaniu grupowym za pośrednictwem internetu czy też odpowiedniego mechanizmu do polubownego rozwiązywania sporów grupowych.

Uprawnienia organizacji społecznych

W celu zapewnienia jak najszerszemu gronu podmiotów prawa do administracyjnej i sądowej kontroli działań administracji publicznej (która wydaje decyzje związane z działalnością gospodarczą, mogące naruszać prawa człowieka) konieczna jest rezygnacja z coraz częstszego wprowadzania przepisów ograniczających katalog stron postępowania i uprawnienia organizacji społecznych do wstępowania do toczących się spraw administracyjnych.

Biorąc pod uwagę, że bardzo często to organizacje społeczne monitorują prawidłowość postępowania korporacji, ważne jest nieograniczanie ich uprawnień w ramach postępowania karnego. Nierzadko do organizacji takich zgłaszają się ludzie, którzy są świadkami nadużyć, ale z różnych przyczyn obawiają się inicjować postępowanie karne i proszą organizacje o złożenie zawiadomienia o przestępstwie. Obecnie organizacje takie nie mają prawa do złożenia zażalenia na umorzenie postępowania.

Wiele do zrobienia jest w obszarze prawa pracy, gdzie wciąż nagminnie dochodzi do sytuacji nagannych, w których dyskryminuje się pracowników - choćby z uwagi na płeć czy pochodzenie - nie zawierając umów o pracę, zaniżając wynagrodzenia, ograniczając prawo do urlopu (w tym urlopu macierzyńskiego) oraz ubezpieczeń społecznych, czy też nie zapewniając odpowiednich i bezpiecznych warunków pracy. W obszarze tym widać również zaniechania organów państwa, które szczególną pieczą powinny objąć cudzoziemców, nie tylko nieznających swoich praw, ale nawet niepotrafiących porozumiewać się w języku polskim.

Nie można w końcu zapomnieć o przestrzeganiu praw człowieka w całym łańcuchu dostaw, obejmującym proces produkcji, sprzedaż, usługi posprzedażowe, a nawet utylizację. W łańcuchu tym bardzo często dochodzi do naruszania praw człowieka - ze stosowaniem niewolnictwa włącznie - w szczególności, gdy produkcja lokowana jest w krajach, w których system prawny nie gwarantuje ich przestrzegania. Warte rozważenia jest również wprowadzenie ustawowej subsydiarnej odpowiedzialności spółki dominującej za naruszenia praw człowieka przez spółkę zależną, choćby działającą w innej części świata.

- Autor jest dyrektorem Fundacji Frank Bold

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA