Ujawnianie
i poszukiwanie Ukraińców trwa. Janusz Kowalski postuluje ich deportacje, a inni
politycy prawicy rozważają, jak ograniczyć ich prawo do polskiego obywatelstwa.
Kolejni czytelnicy i słuchacze pytają też mnie (bo nie podoba im się moje
stanowisko w sprawie odebrania Orderu Orła Białego prezydentowi Wołodymyrowi
Zełenskiemu), czy przypadkiem ja także „nie jestem Ukraińcem”, bo przecież nie
myślę „odpowiednio po polsku”. Żartobliwie mógłbym odpowiedzieć analogicznym
pytaniem, czy autorzy owych kwestii przypadkiem nie mają rosyjskiego
pochodzenia, bo ich pytanie sugeruje, że istnieje jeden odpowiedni model
myślenia, który ma charakteryzować osobę prawdziwie wierną narodowej
tożsamości. Polskość zawsze była (i pozostaje) przestrzenią wolności, a nie
podporządkowywania się jednej dominującej opinii.